Dobrze znani z wystepów w PLK amerykańscy gracze znaleźli dzisiaj nowych pracodawców w lidze włoskiej i francuskiej. Pierwszy z nich to Jerry Green, a drugi to Steffon Bradford.
Green, w przeszłości zawodnik Czarnych Słupsk przenosi się z Solsonica Rieti do Cantu. W swoim poprzednim klubie ten mierzący 191 cm 29 latek notował średnio 11.3 pkt oraz po 2.7 zbiórki i asysty na mecz. Absolwent Irvine z Kalifornii w przeszłości prócz polskiej ligii reprezentował także niemieckie oraz belgijskie parkiety.
Steffon "Czołg" Bradford mierzący 200 cm wzrostu natomiast podpisał roczny kontrakt z drużyną Dijon, w której swego czasu występował m.in Radosław Hyży. Amerykanin to bardzo dobrze znany zawodnik przede wszystkim w Koszalinie, gdzie występował w sezonie 2005/06, kiedy to ze średnią 18.3 pkt na mecz był 5 strzelcem ligi. W zeszłym sezonie natomiast ponownie zawitał do Koszalina, jednak już po czterech meczach (17.5 pkt, 5.8zb) opuścił niezadowolony pomorski klub, by jeszcze w tym samym miesiącu znaleźć pracę w Izraelu w barwach Maccabi Givat, gdzie zdobywał średnio 15.9 pkt i 6.9 zb. W maju natomiast trafił do francuskiego Limoges, gdzie na koniec sezonu zdołał jeszcze zagrać w 5 spotkaniach, w których uzbierał 14.0 pkt i 5.6 zb. Starczyło to jednak włodarzom klubu z Dijon by ci zatrudnili go w swoim zespole na przyszły sezon.
Bradford we Francji grał także i wcześniej a nawet został wyróżniony najlepszym podkoszowym graczem ligi Pro B w sezonie 2006/07, kiedy to bronił barw Nanterre.