Podczas ostatniego spotkania Los Angeles Lakers z Minnesotą Timberwolves, lider mistrzów NBA – Kobe Bryant – złamał palec. Uraz w początkowej fazie nie był aż tak bolesny i Amerykanin postanowił grać dalej.
Bryant kontuzji doznał w pierwszej kwarcie meczu. Po jego minie można było bardzo łatwo stwierdzić, że złamany palec go boli. Jednak on chciał grać dalej i po interwencji lekarzy (nałożony został opatrunek) Kobe.. doprowadził swój zespół do zwycięstwa.
- Trochę zdrętwiał i ból mi dokuczał, dlatego musiałem dostosować swoją grę do mojego palca – tłumaczył po spotkaniu kontuzjowany Bryant. - Starałem jak najwięcej unikać rzutów z dystansu, a także niebezpiecznych wejść pod kosz – dodaje. - Jednak myślę, że w związku z tą sytuacją, znalazłem odpowiednie – i przede wszystkim – skutecznie rozwiązanie – komentował swoją grę lider Lakersów.
Ze złamanym palcem (wskazującym) prawej ręki Kobe Bryant zanotował 20 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst i 1 przechwyt. Tym samym Amerykanin nadal pozostaje drugim strzelcem tego sezonu w NBA ze średnio zdobywanymi 28,8 pkt w meczu.