2010-01-10 14:16,
Szymon Pawełek,
Informacja własna fot. Stal Stalowa Wola

Wychowanek klubu, utalentowany, młody zawodnik. Bardzo sympatyczny człowiek. Jak ocenia sytuację klubu i swoją własną po kilku meczach po powrocie do Stalowej Woli?
Szymon Pawełek: Za wami 3 trudne mecze, mimo przegranej na wyjazdach w Zgorzelcu i Sopocie pokazaliście naprawdę solidna koszykówkę . Na co jeszcze stać Stal w tym sezonie?
Jacek Jarecki: Do każdego meczu podchodzimy zawsze w pełni zaangażowani z wola zwycięstwa. Nigdy nie kalkulujemy z kim można wygrać a z kim przegrać. Zawsze gramy o pełną stawkę niezależnie czy z pierwszą czy ostatnią drużyną w tabeli . Stać nas na pewno jeszcze na lepsza grę, bardziej zespołową. Wydaje mi się ze jeszcze możemy zaskoczyć w tej lidze . Musimy ciężko pracować nad sobą i z każdym dniem , treningiem, stawać się lepszymi zawodnikami- lepszą drużyną. Druga rundę mamy troszeczkę trudniejsza , ale nie przejmujemy się tym i tak jak powiedziałem wcześniej zawsze gramy o zwycięstwo.
SP: W 1 meczu po powrocie do Stalowej Woli zagrałeś świetnie, teraz spędzasz na boisku o wiele mniej czasu co odbija się na statystykach . Czym to jest spowodowane?
JJ: Jeżeli chodzi o mój powrót i mecz z Polonia 2011 to zagrałem tak jak najlepiej potrafię i wykorzystałem dany mi czas gry. Ciężko mieć porównywalne statystyki z tym meczem , jeśli gra się krócej. Jednak wiem ze te wszystkie statystyki nie odzwierciedlają przebiegu meczu. Prasa i media raczej skupiają swoja uwagę na punktach. Ja juz to wcześniej powtarzałem ze ja nie gram pod statystyki , jeżeli mam za zadanie bronić bardzo dobrego strzelca to staram się z tego wywiązać w 100% ,bardzo lubię też grac w ataku ale priorytetem zawsze będzie obrona. Wychodzę z założenia ze wszystko zaczyna się od obrony. A wracając do kwestii minut na parkiecie to wydaje mi się, że to pytanie raczej powinno być skierowane do trenera , to on decyduje ile zawodnik przebywa na parkiecie.
SP: W Stalowej Woli koszykówka stała się modna, wielu młodych ludzi chce ją trenować . A jak zaczęła się Twoja przygoda z basketem ?
JJ: Moj tata był koszykarzem, a później trenerem i od najmłodszych lat zabierał mnie na swoje treningi. Na hali byłem codziennie i zawsze miałem kontakt z piłką. Później od najmłodszych lat zacząłem trenować pod jego okiem , a w następnych latach trenowałem w poszczególnych kategoriach wiekowych. Koszykówka jest dla mnie całym życiem i mam nadzieje ze moje zdrowie pozwoli mi, jak najdłużej bawić się grą.
SP: Kto jest Twoim koszykarskim idolem ?
JJ: Nie mogę go wskazać, bo go nie mam. Bardzo lubię grę LeBrona Jamesa .Gra niesamowicie dynamicznie , a taki styl mi osobiście się bardzo podoba. Walczy od pierwszego do ostatniego gwizdka z wielkim zaangażowaniem i bardzo to szanuje lecz idol to za duże słowo.
SP: Jesteście drużyną grającą bardzo zespołowo w tym wasza siła, poza boiskiem tez jesteście tak zgrani ?
JJ: Tak . Tworzymy świetną paczkę, w naszej szatni jest bardzo wesoło . Atmosfera jest świetna i wydaje mi się, że jest to nasza wielka zaleta. Jesteśmy 14 osobowa zgrana ekipa gdzie każdy daje taka pozytywna energie naszej drużynie. Dobra atmosfera to podstawa.
SP: Koszykówka zajmuje większość Twojego życia, jednak co robisz w wolnym czasie?
JJ: W wolnym czasie najczęściej odpoczywam, trenujemy 2 razy dziennie wiec tego czasu jest naprawdę niewiele. Każdą wolną chwilę wykorzystuje na rozmowy i spotkania z przyjaciółmi. Słucham bardzo dużo muzyki, w zasadzie to jestem od niej uzależniony . Czytam książki i oglądam filmy, no i wciąż jestem studentem AWF w Gdańsku.
SP: Mimo młodego wieku grasz 2 sezon w PLK , wcześniej byłeś 1 z filarów Stali w 1 lidze . Jesteś wymieniany wśród najbardziej utalentowanych graczy młodego pokolenia . Zobaczymy kiedyś Jacka Jareckiego w reprezentacji Polski ?
JJ: Miałem juz przyjemność i przede wszystkim zaszczyt grac z orzełkiem na piersi w reprezentacjach młodzieżowych. Wiadomo jednak ze 1 reprezentacja jest marzeniem każdego zawodnika . Jest to także jedno z moich wielkich marzeń, zagrać dla naszego kraju. Jednak na razie trzeba ciężko pracować nad sobą , małymi kroczkami dojść do upragnionego celu . Wierze ze jeżeli nie będę miał problemów zdrowotnych to zrealizuje swój cel. Mam nadzieje ze założę kiedyś biało - czerwona koszulkę reprezentacji .
SP: Juz w poniedziałek derby ze Zniczem Jarosław co czujesz przed tym prestiżowym meczem ?
JJ: Czuje wielki żal, bo w tym meczu nie wystąpię. Na ostatnim meczu w Gdyni niefortunnie upadłem i mam problemy z nadgarstkiem , w poniedziałek udaje się na specjalistyczne badanie i będę znal diagnozę. Mam nadzieje ze nie będzie to nic bardzo poważnego. Nie mniej jednak bardzo wierze w mój zespól i wiem ze jeżeli zagramy na podobnym poziomie jak w 2 ostatnich meczach to wygramy to spotkanie . Znicz jest w tym sezonie bardzo groźny i na pewno nie możemy się zagapić , przez 40 minut musimy być bardzo skoncentrowani przede wszystkim na upilnowaniu graczy zagranicznych.
SP: SP: Dziękuje za rozmowę
Rozmawiał Szymon Pawełek
Komentarze do artykułu