
Orlando Magic po ciężkiej przeprawie pokonali po dogrywce w wyjazdowym spotkaniu Charlotte Bobcats 106:95. Na parkiecie w Time Warner Cable Arena przez nieco ponad 4 minuty zaprezentował się Marcin Gortat.
Polak w tym czasie oddał jeden celny rzut z gry (kapitalny wsad), ponadto zebrał jedną piłkę i trzykrotnie faulował.
Kluczem do zwycięstwa Magic było ograniczenie poczynań liderów "Rysiów" - Wallace oraz Jacksona, którzy popisywali się fatalną skutecznością (8/29 z gry). W końcówce meczu najjaśniejszymi postaciami byli Jameer Nelson (21pkt,7as), który zdobywał ważne kosze oraz Dwight Howard, który zebrał aż 20 piłek z tablicy oraz siedmiokrotnie blokował rywali. Skuteczny był także krytykowany ostatnio Vince Carter, który dołożył 21 punktów.
Po stronie przegranych 22 punkty zaliczył Augustin.
Orlando znowu boadjze na 5min przed koncem mieli spokojna przewage ktora roztrwonili i doszlo do dogrywki...
Faktycznie Carter dobry mecz mimo tego pudła w końcówce.