Kiedy kilkanaście lat temu gracze spoza Ameryki dostawali się do NBA, uważano taki stan rzeczy za nietrwały oraz nie spodziewano się, że będzie miało to szersze znaczenie jeśli chodzi o postrzeganie najsilniejszej ligi na świecie.
Teraz, kiedy Dirk Nowitzki i Tim Duncan dołączają do Hakeema Olajuwona i innych graczy, którzy mają na swoim koncie 20 tys. punktów należy śmiało stwierdzić iż obecność w NBA zawodników z innych krajów w dużym stopniu zmieniła jej postrzeganie i znaczenie.
Zresztą nie zdarzyło się jeszcze w dziejach ligi aż do obecnego sezonu aby występowało w niej aż tylu zawodników spoza granic USA. Przed startem obecnego sezonu ich liczba wynosiła 83 koszykarzy reprezentujących 36 krajów. Przeddzień zbliżającego się wielkimi krokami ASG jest najlepszą porą do tego, aby wybrać drużynę All Star zawodników międzynarodowych.
Pierwsza piątka:
Tim Duncan (Wyspy Dziewicze) 1997/obecnie - gdyby nie huragan Hugo, który nawiedził jego rodzinne St. Croix i zniszczył jedyny tamtejszy olimpijski basen, być może bylibyśmy świadkami oglądania na Igrzyskach najwyższego w historii pływaka. Los jednak okazał się na tyle łaskawy dla NBA, że Duncan musiał sobie znaleźć inne zajęcie i zwrócił się w stronę basketu. Od 1997 roku raczy nas swoimi precyzyjnymi niczym chirurdzy zagraniami pod obiema tablicami i być może dał się poznać jako najlepszy w historii koszykówki silny skrzydłowy.
Dwa razy MVP sezonu, cztery mistrzowskie pierścienie, trzy razy najlepszy gracz finałów o tym mogą świadczyć.
Dirk Nowitzki (Niemcy)1998/obecnie – Gdy pojawił się w 1998 roku na Nike Hoop Summit jako wychudzony wysoki blondyn początkowo nie mógł zachwycić. Ale tylko pozornie, bowiem skauci zgromadzeni na Campie kręcili z niedowierzaniem głowami, gdy Niemiec wyszedł na plac gry. W 2007 roku został MVP sezonu, czym przekonał wszystkich do siebie. Uznawany za najlepszego strzelca o takim wzroście.
Hakeem Olajuwon (Nigeria) 1985/2002 – wielki zawodnik prosto ze środka Afryki. Fakty mówią same za siebie – MVP 1994, dwukrotny mistrz NBA, sześciokrotnie w pierwszej piątce ligi, dwa razy najlepszy obrońca ligi, 12 krotnie wybierany do ASG, a do dzisiaj dzierży rekord ilości zablokowanych rzutów w historii.
Steve Nash (Kanada) 1996/obecnie– urodzony w RPA zaczął trenować z ojcem piłkę nożną. Potem jednak wybrał basket, co opłaciło się głównie zespołom Mavs (chyba zbyt pochopnie Mark Cuban rozdzielił go z Nowitzkim) i Suns. Dwukrotny MVP, trzy razy w pierwszej piątce NBA, siedem razy w meczu gwiazd.
Manu Ginobili (Argentyna)2002/obecnie – Spurs, gdy wybierali go w 1999 roku nawet nie wiedzieli dokładnie jak się pisze jego nazwisko. Cztery lata później już każdy potrafił przeliterować Z-W-Y-C-I-Ę-Z-C-A. Jego kelnerskie wejścia na kosz powinny zostać przez niego opatentowane, równie groźny jest z dystansu. Mówi się, że Parker jest mózgiem Spurs, a Duncan fundamentem, jednak czym byliby bez iskry, jaką wskrzeszał Manu?
Rezerwowi:
Detlef Schrempf (Niemcy) 1985/2001 - wybrany w 1985 roku przez Dallas Mavericks karierę zrobił dopiero w Indiana Pacers, do której przeniósł się cztery lata później. Tam pokazał swoje walory w postaci regularnych zbiórek i asyst oraz kapitalnych rzutów z dystansu. Tam także został wybrany dwukrotnie z rzędu szóstym zawodnikiem ligi w latach 1990 –91. Zaowocowało to transferem do Seattle Supersonics, gdzie wspólnie z Kempem i Paytonem dzielnie stawiał czoła Bulls w 1996 roku w pojedynkach finałowych.
Pau Gasol (Hiszpania) 2001/obecnie – najlepszy koszykarz ubiegłego roku w Europie stał się bardzo ważnym elementem w układance Phila Jacksona pozwalającym mu na odniesienie sukcesu w zeszłym roku. Wcześniej w pozbawionych gwiazd Memphis Gasolowi udało się jedynie trzy razy zakwalifikować do play off, ale to było wszystko na co było ich stać.
Dikembe Mutombo (Kongo) 1991/2009 – mówisz o obronie, myślisz o Mutombo. Znak rozpoznawczy, uniesiony w górę palec, którym machał przeciwnikom po udanych blokach. Już w sezonie debiutanckim zachwycił wszystkich swoimi średnimi 16,6 punktów i 12,3 zbiórek na mecz, po czym został wybrany do ASG. W kategorii bloków tuż za Olajuwonem. Do dzisiaj nie obwieścił jeszcze oficjalnie ile lat ma naprawdę, co obiecywał kibicom po zakończeniu kariery.
Tony Parker (Francja) 2001/obecnie – jedna z ważniejszych postaci NBA ostatniej dekady. Trzy razy sięgał po mistrzowski pierścień, w 2007 roku MVP finałów. Wybrany dopiero z 28 nr w drafcie od razu stał się ulubieńcem Gregga Popovicha.
Drażen Petrovic (Chorwacja) 1989/93 – najtragiczniejsza postać w tym zestawieniu, jak wiemy zginął w wypadku samochodowym. Jeden z najlepszych strzelców spoza USA w lidze, został pośmiertnie odznaczony wstępując do Hall of Fame, a jego numer zastrzeżony w New Jersey Nets.