Aktualne kontrakty Nate'a Robinsona i Chrisa Duhona z New York Knicks wygasną wraz końcem bieżącego sezonu. Taka sytuacja sprawia, że włodarze klubu z Nowego Jorku nadal nie spuszczają z oczu Ricky'ego Rubio.
Przypomnijmy, iż w zeszłorocznym drafcie Rubio został wybrany przez Minnesotę Timberwolves.
W sezonie zasadniczym w barwach Leśnych Wilków nie zagrał jednak ani jednego spotkania. Młody talent związał się za to z hiszpańską Barceloną. Prawa do niego cały czas posiadają jednak włodarze Timberwolves.
Nie zmienia to faktu, iż Rubio może być jednym z celów tranferowych dla Knicksów.
Jak się jednak okazuje, również David Kahn - prezydent klubu z Minnesoty - chce ściągnąć po tym sezonie Rubio do Stanów Zjednoczonych. Taką informację podał... generalny menedżer Knicks, Donnie Walsh.
Cała sytuacja jest niezwykle kuriozalna. Młody zawodnik przyzwyczaił już jednak fanów koszykówki do takich rzeczy i tak naprawdę trudno przypuszczać jak dalej potoczy się cała sprawa.
Czyli obwiniasz go o to, że inni mają niejasne plany wobec niego? Rzeczywiście jest winny, za dobrze gra hehe
Czekaj, jak to było? Chcę grać w NBA. O nie wybrała mnie Minnesota. Już mi się nie chce. Chociaż w sumie mogę zagrać. Ale nie, mój menedżer mówi, że ma dla mnie fajny kontrakt w Hiszpanii. Itd. Itp.
Poza tym gość ma 19 lat to raczej nie powinno dziwić, że chce być bliżej domu, poza tym hajsu więcej dostanie tutaj, a NBA nie oszukujmy się, prestiż spada.
Tak czy inaczej, z newsa można wywnioskować, że wszystkie zawirowania wokół jego osoby to tylko jego wina. Czekam na równie krytyczne artykuły o niektórych zawodnikach amerykańskich ;) to dopiero profesjonaliści hehe