CSKA Moskwa pokonała we własnej hali Unicaja Malaga 86:78 w pierwszym spotkaniu drugiej rundy Euroligi - TOP 16. Tym samym może zapisać sobie pierwsze zwycięstwo na koncie w grupie G, w której występują także gracze naszego Asseco Prokomu Gdynia.
Mecz przebiegał pod dyktando mistrza Rosji od samego początku spotkania, który przez cały czas utrzymywał bezpieczną przewagę punktową oscylującą wokół 6-8 "oczek". Duża w tym zasługa rewelacyjnie spisującego się Litwina Ramunasa Siskauskasa, do którego bez wątpienia należał dzisiejszy wieczór w Moskwie. Skrzydłowy ten rzucił 23 punkty (4x3, 5/5 z wolnych) oraz dołożył 4 zbiórki, 3 asysty i wymusił 6 fauli na rywalach.
Litwinowi dzielnie pomagał Trajan Langdon, który zapisał w swoim dorobku 19 punktów i pięciokrotnie raził celnymi "trójkami" swoich rywali. Na swoim wysokim poziomie zagrał także Viktor Khryappa, którego dzisiejsze zapiski to 12pkt,13zb,6as, 3prz i 2blk.
P stronie graczy z Malagi tempa próbował dotrzymać Juan Dixon (17pkt) oraz brytyjski podkoszowy Robert Archibald - 16pkt, 5zb.
Jutro kolejny mecz w tej grupie, kiedy to o 20.00 Asseco Prokom Gdynia podejmie u siebie Żalgiris Kowno. Dla obu drużyn będzie to arcyważne spotkanie, które będzie miało ogromne znaczenie w kontekście awansu do kolejnej rundy.
Na zdj: Ramunas Siskauskas przedziera się przez hiszpańską obronę.
\