2010-01-28 08:47,
Paweł Łakomski,
Sport Mangement fot. Paweł Łakomski
Polska Liga Koszykówki najpopularniejszą sportową ligą w Polsce? Jak na razie wydaje się to nie do spełnienia, ale według firmy Sport Mangement, jest to możliwe, ale potrzebne są zmiany.
- To ma być rewolucja – mówią działacze. Niestety polska koszykówka na dzień dzisiejszy nie jest dobrym towarem marketingowym. Nawet Marcin Gortat, który jest najpopularniejszym koszykarzem w Polsce, w rankingu polskich sportowców plasuje się dopiero w trzeciej dziesiątce!
Jest to wynik niezadowalający i można pokusić się o stwierdzenie, że wręcz tragiczny wynik. Co ciekawe nie ma to większego wpływu sam Gortat. To PLK jest wypadkową kompromitującej sytuacji w polskiej koszykówce, która mimo wszystko zapowiada zmiany. Pierwszą, niezwykle istotną, była zmiana na stanowisku prezesa. Janusza Wierzbowskiego, który już kilka lat temu wyczerpał kredyt zaufania u kibiców i dziennikarzy, zastąpił o wiele młodszy Jacek Jakubowski.
Nowy prezes otrzymał od Polskiego Związku Koszykówki (udziałowca PLK) tzw. wolną rękę. - Bez swobody działania nie mogę nic zrobić. Nie twierdzę, że to czego się podejmie od razu zamieni się w złoto, czy w tym przypadku potęgę ligową w Polsce. Naszym celem jest odbudowanie wielkiej tradycji, jaka panowała w Polsce w latach 90-tych – mówi nowy prezes zarządu PLK.
Jakubowski zapewnia, że już niebawem ekstraklasa mężczyzn rozpocznie współpracę ze sponsorem strategicznym. Najprawdopodobniej będzie to firma Tauron Polska Energia, jednak jak zapewnia jeden z członków zarządu PLK i zarazem ,,szef” Anwilu Włocławek, Zbigniew Polatowski, rozmowy są prowadzone także z innymi sponsorami!
Czy to oznacza, że w bardzo krótkim czasie PLK otrzyma duży zastrzyk gotówki? Według Grzegorza Kmity ze Sport Mangament, firma Tauron w tym roku może co najwyżej przelać na konto Polskiej Ligi Koszykówki 1-1,5 mln zł. W kolejnych latach ta suma może się powiększać.
Wcześniej Jacek Jakubowski zamierza sam wyjść do Polaków. - Chcemy promować koszykówkę, logo PLK, na wszelkie możliwe sposoby. Czy będą to akcje charytatywne, czy wizyta koszykarzy w szkołach, w pewnym sensie nie ma to wielkiego znaczenia. Musimy się pokazać i zarażać młodych ludzi do naszej dyscypliny – mówi.
Jakubowski podkreśla, że jego celem jest także dobra współpraca z mediami. W ostatnim czasie te stosunki uległy zmianie, ze względu na bezczynność Jausza Wierzbowskiego i spółki. Nowy prezes chce postawić na szkolenie swoich pracowników. - Rozpoczęliśmy współpracę z hiszpańską ligą ACB i to ona jest naszym wzorem. Moim celem jest, aby pracownicy PLK, a także z biur klubów, wyjeżdżali do Hiszpanii na staże, które przyniosą tam tylko i wyłącznie pozytywny skutek – dodaje.
Kolejnym podpunktem w zmianach PLK – jest telewizja. Transmisje z ekstraklasy wołają o pomstę do nieba. Ani nie jest to ładne, ani atrakcyjne, więc dlaczego ktoś się dziwi, że mecz ogląda średnio 50 tysięcy widzów? Na dzień dzisiejszy trzeba sprawę postawić jasno. PLK nie jest atrakcyjnym produktem.
- To powoduje, że koszykówką interesują się tylko wiecznie oddani kibice, którzy albo kiedyś sami grali, albo po prostu w ich mieście jest drużyna w ekstraklasie – mówi ponownie Grzegorz Kmita.
Już niebawem Jacek Jakubowski rozpocznie rozmowy z szefami TVP, aby zaryzykowali i postawili na koszykówkę, tak jak kiedyś zrobił to Polsat z siatkówką. Czy jest to możliwe? Dobre argumenty na pewno przekonałyby dyrektora sportu w Telewizji Publicznej Włodzimierza Szaranowicza, tym bardziej, że jest on wielkim kibicem koszykówki.
PLK chce, aby TVP uruchomił transmisję z ośrodków regionalnych, z których przecież i tak są brane kamery i cały sprzęt. W kolejnym etapie, czy kroku, jest pokazanie finału Polskiej Ligi Koszykówki w TVP 1, bądź TVP2, a w następnych sezonach koszykówka, podobnie jak skoki narciarskie, czy piłka nożna, zawita do głównych kanałów Telewizji Polskiej.
W mojej opinii jest to możliwe, ale najpierw TVP musi otrzymać dobre argumenty, a PLK musi mieć dużą siłę na tzw. papierze. Do przekonania Włodzimierza Szaranowicza nie wystarczy fakt, że jest on kibicem koszykówki, jego trzeba ,,powalić” na kolana i pokazać, że koszykówka to jest to czego w ostatnich latach najbardziej polskiej telewizji sportowej brakowało.
Komentarz autora:
Wystarczyły drobne zmiany, a już zaczęło coś się dziać!
,,Mowa tu oczywiście o nowym prezesie PLK Jacku Jakubowskim. Widać, że nowy sternik Polskiej Ligi Koszykówki na dużo ciekawych pomysłów i głęboko wierzę, że można to zrealizować w bardzo krótkim czasie. Nie jest potrzebny (na już) sponsor. PLK – bez pieniędzy – sama, nawet symbolicznie, musi wyjść do ludzi.
Niebawem są walentynki. Można zmobilizować koszykarzy do tego, aby 14 lutego w głównych częściach miasta rozdawali serduszka, czy inne tego typu gadżety. Są to imprezy na pozór śmieszne, ale właśnie na tym polega promocja firm, którą Janusz Wierzbowski w ostatnim czasie zaniedbał.''
Paweł Łakomski
Komentarze do artykułu