Czy w wieku niespełna 34 lat, z ogromnymi problemami z kolanami można poprawiać osobiste rekordy w ilości zbiórek? Jak się okazuje można. Wystarczy tylko być jednym z najlepszych silnych skrzydłowych w historii NBA.
Tim Duncan w dzisiejszym spotkaniu przeciwko Atlancie Hawks zapisał na swoim koncie aż 27 zbiórek, co jest jego rekordem kariery. Podkoszowy Spurs dołożył do tego 21 punktów oraz 6 asyst.
Nie trzeba dodawać, że Spurs wygrali to spotkanie. Jastrzębie z Atlanty już od 13 lat nie mogą tym samym wygrać w AT&T Center.
Spurs co prawda zwyciężyli, Duncan zanotował rekord, jednak wszystko to zostało okupione urazem Tony'ego Parkera. Francuski rozgrywający doznał kontuzji skręcenia stawu skokowego. Trudno przypuszczać ile może potrwać przerwa Parkera od koszykówki, jednak według najnowszych i niepotwierdzonych jeszcze informacji uraz może wykluczyć obrońce Spurs na spory okres.
Pewną komplikacją może być również to, iż nie jest to pierwsze skręcenie stawu skokowego Parkera w bieżących rozgrywkach.
Kurcze szkoda, że Hawks przegrali, nierówno grają.
Wkurza mnie już Bibby, 0/7 z gry przez prawie 30minut, asystami też nie powala, to już nie ten sam zawodnik co w Kings.
ale to nadal mega solidny gracz ,jaram sie ,brawo