Amerykanin z polskim paszportem w pierwszej kwarcie spotkania był najbardziej aktywnym i zdecydowanie najefektowniejszym koszykarzem meczu. Reprezentant Polski w pierwszej kwarcie zanotował 12 punktów, przy 66% skuteczności.
Po stronie gości, co kilka minut celnym rzutem za trzy straszył Dainius Salenga. Dobrą zmianę dał niespełna 20-letni Mario Delas. Po efektownym bloku – niczym z NBA – Piotra Szczotki, Asseco Prokom Gdynia za sprawą Logana i Qyntela Woodsa, zdobyli osiem punktów z rzędu i po raz pierwszy w spotkaniu mistrzowie Polski wyszli na dziesięciopunktową przewagę.
Pod koniec pierwszej kwarty szkoleniowiec gospodarzy, Tomas Pacesas, wymienił całą wyjściową piątkę i niestety nie przyniosło to dobrego efektu. Koszykarze z Litwy za sprawą Begicia i Vene zbliżyli się do mistrzów Polski nawet na cztery oczka – 22:18. Ostatecznie dzięki celnej ,,trójce” Daniela Ewinga, pierwsza kwarta zakończyła się siedmiopunktowym prowadzeniem polskiego zespołu – 25:18.
W drugich dziesięciu minutach gry Asseco Prokom udowodnił, że nie bez przyczyny bukmacherzy przed meczem stawiali ich w świetle faworyta. W końcu przełamał się Woods, który zaraz po wznowieniu gry popisał się niezwykle efektownym wsadem, a chwilę później niesamowitym blokiem! Bardzo dobrą zmianę dał Niemiec – Jan-Hendrik Jagla. Reprezentant Niemiec stworzył zgrany duet z Ratko Vardą, który już na dobre wkomponował się w taktykę żółto-niebieskich.
Jak zwykle pod tablicami rywali królował Adam Hrycaniuk. Młody polski podkoszowy w całym meczu zanotował aż 12 zbiórek, a pod koniec meczu doznał lekkiego urazu, który uniemożliwił mu dalszą grę.
Pod koniec pierwszej połowy przy lekkiej dekoncentracji polskiego zespołu, inicjatywę przejęli koszykarze Żalgirisu. Bardzo dobre wrażenie po sobie zostawił Mario Delas, który mimo młodego wieku (20 lat), grał pewnie i skutecznie. Asseco Prokom po pierwszych dwudziestu minutach gry imponował. Prezentował ładną, składną z dozą fantazji koszykówkę, która zapewniała im prowadzenie 45:36.
Druga odsłona meczu rozpoczęła się od celnej trójki Łukasza Seweryna (po świetnym podaniu Logana) i niesamowitym bloku Adama Hrycaniuka! To dodało skrzydeł mistrzom Polski i w kolejnych akcjach ,,run and gun” zdobyli łącznie 13 oczek. Wówczas, po raz pierwszy, wyszli na dwudziestopunktowe prowadzenie – 58:38. W kolejnych minutach dobrze prezentowali się rezerwowi. Dobry występ po długiej kontuzji zaliczył Przemysław Zamojski, zdobywca w dniu dzisiejszym dla Asseco Prokomu 11 punktów.
Po świetnej postawie mistrzów Polski w trzeciej kwarcie było jasne, że ostatnie dziesięć minut będą tylko formalnością. Tak też się stało.
W drużynie prowadzonej przez Ramunasa Butautsa punkty zdobywał niewidoczny przez całe spotkanie Mantas Kalnietis. Mimo wielkich starań rozgrywającego Żalgirisu powoli w gdyńskiej hali rozpoczynała się feta. Po celnych rzutach zza linii 6,25 Ewinga i Zamojskiego, Asseco Prokom prowadził 83:59 na 4 minuty przed końcem meczu.
Butautas wprowadzając na parkiet swoich głębokich rezerwowych poddał mecz i było jasne, że to Asseco Prokom Gdynia wygra ten mecz! Pomimo wysokiego prowadzenia Tomas Pacesas nakazał swoim zawodnikom grać do końca, gdyż pod koniec rywalizacji w Top16 mogą liczyć się tzw. małe punkty. Wynik spotkania celną ,,trójką” ustalił Przemysław Zamojski – 89:65.
Tym samym podopieczni Tomasa Pacesasa w znaczący sposób przybliżyli się do topowej ósemki. Po pierwszej kolejce, niespodziewanie, zajmują pierwsze miejsce w swojej grupie, wyprzedzając z gorszym dorobkiem punktowym CSKA Moskwa.
W następnej kolejce Asseco Prokom Gdynia wyjeżdża do Malagi, gdzie zmierzy się z tamtejszą Unicają. Już teraz serdecznie zapraszamy do przeczytania relacji z tego spotkania.
a tak na serio to dobrze (nawet bardzo dobrze ) ze wygrali . Pierwszy krok do top 8 . Oby nie ostatni .
Wygraja rewanz przynajmniej jeden mecz z Unicaja to wtedy powinni wejsc
CSKA 5-1
Prokom 3-3
Unicaja2-4
Zalgiris 2-4