
Jeżeli zwycięstwa z sezonu regularnego liczyłyby się do fazy Play-Off, Atlantą Hawks odprawiłaby z kwitkiem Boston Celtics. Po raz czwarty w tym sezonie bowiem Doc Rivers musiał uznać wyższość Jastrzębi. Jamal Crawford udowodnił za to, że - oprócz niezwykle atletycznych podkoszowych Atlanty - to on ma największy udział w match-upach pomiędzy Hawks a Celtics. Crawford zdobył dzisiejszej nocy aż 28 punktów i poprowadził Jastrzębie do zwycięstwa nad C's 100:91.
Co równie ważne, dzięki dzisiejszemu zwycięstwu Atlanta awansowała na drugie miejsce w Konferencji Wschodniej, wypredzając właśnie podopiecznych Doca Riversa.
- Żeby być szczerym, to nic nie znaczy (4-0 w tym sezonie przeciwko Celtics - przyp. red.). To znaczy tylko tyle, że nie daliśmy im szans w sezonie zasadniczym. Play-Offy to już zupełnie inna sprawa - oznajmił po spotkaniu Joe Johnson, zdobywca 27 punktów.
Można być za to pewnym, że przewaga psychologiczna będzie po stronie Jastrzębi. To ważne, gdyż na dzień dzisiejszy, Atlanta trafi na Celtów w półfinale konferencji.
Samo spotkanie toczyło się w wysokim tempie już od samego początku. Mecz od mocnego uderzenia zaczęli goście, którzy uzyskali nieznaczną przewagę. Do końca pierwszej kwarty Atlantą owe straty jednak w pełni zniwelowała, co więcej, sama zaczęła uzyskiwać przewagę.
Rezerwowi drużyny z Bostonu nie grali zbyt efektywnie, czego nie można powiedzieć o rezerwowych gopodarzy, szczególnie o wspomnianym wcześniej Crawfordzie. Skutecznie grali równiez Josh Smith oraz wybrany niedawno do All-Star Game Al Horford i Atlanta prowadziła do przerwy 53:41.
Jeżeli grają dwa zbliżone do siebie względem poziomu kluby, mimo takiej przewagi nie można być niczego pewnym. Chwila zapomnienia się w ofensywie gospodarzy, sprokurowana po części skuteczną defensywą gości zaskutkowała praktycznie całkowitym zniwelowaniem strat przez Celtów. Można było dojść do wniosku, że obie drużyny chciały rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść w czwartej kwarcie.
Już na początku decydującej "ćwiartki" sprawy w swoje ręce wziął Johnson. Trafił on cztery rzuty z rzędu i po ostatnim z nich, na nieco ponad siedem minut przed końcem Hawks prowadzili 85:77. Powagę sytuacji momentalnie wyczuł Doc Rivers, który od razu poprosił o przerwę na żądanie. Ta, będąc szczerym, wiele nie przyniosła. Co więcej gospodarze nieznacznie powiększyli jeszcze swoją przewage, której nie oddali aż do końca spotkania.
Ostatecznie Jastrzębie pokonały na własnym parkiecie Celtów 100:91.
Boston cos słabo idzie w tym roku :DD
A przed sezonem była mowa o pobiciu rekordu Bulls 10 przegranych w sezonie a tu juz w połowie 15 przegranych heh brawo!
Cieszy koleja wygrana Cavaliers!GO CAVS
LeBron lider jak nikt inny 22pkt 13as 9zb 4bl!!:P
co do meczu JARAM SIE !!!!