2010-01-30 21:15,
Szymon Pawełek,
Informacja własna fot. Paweł Łakomski
Horror zgotowali kibicom w Stalowej Woli koszykarze lokalnej Stali. Gospodarze przegrali z Treflem z Sopotu.
Początek meczu bardzo „rwany”. Wiele fauli z obu stron, dużo rzutów z nieprzygotowanych pozycji i strat- sporo przerw w grze. Lepiej w tym stylu gry odnalazł się Trefl, który po pierwszej kwarcie prowadził 19:22. Stal głównie dzięki Miszczukowi potrafiła nawiązywać walkę.
Druga kwarta zdecydowanie płynniejsza. Dobra obrona i Loyd(10 asyst w meczu) , który napędzał kontry Stali pozwoliły nadrobić z nawiązką straty gospodarzy. Trefl mógł tylko bombardować kosz Stalowców zza łuku co pozwalało utrzymywać wynik na styku. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 38:34.
Początek 3 kwarty to koncert gry Stali. Szybkie kontry pozwoliły prowadzić gospodarzom nawet 45-37. Jednak festiwal błędów drużyny z Podkarpacia pozwolił Sopocianom na odrobienie strat, mimo problemów z faulami. Na koniec trzeciej części gry 58-57.
Ostatnia część gry to mnóstwo błędów, niecelne rzuty i faule obu stron. Trefl w pewnym momencie prowadził już 61-67. Wówczas przez 2 minuty żadnej ze stron nie udało się zdobyć punktów. Wtedy Loyd po indywidualnej akcji zdobył punkty, by chwilę później dobrze podać do niekrytego Godbolda, niestety później gospodarze 4 krotnie nie trafili z czystych pozycji. Na 15 sekund przed końcem lider Stalowców- Loyd nie trafił za 3. Kontra Trefla, faul na Kadziulisie, któy trafia oba rzuty. Przez ostatnie 8 sekund Stali nie udaje się już niczego zrobić.
|Niestety był to słaby mecz z obu stron. Stal potrafiła zdominować deskę jednak tragiczna skuteczność rzutowa gospodarzy (5/29 za3) zadecydowała. Wygląda na to, że w Treflu nadal trwa kryzys. Zawodnicy z Sopotu popełniają proste błędy, nie realizują założeń taktycznych, gubią się w obronie. Tylko dzięki słabszej dyspozycji gospodarzy Sopocianom udało się wygrać. Stal za tydzień musi wygrać na wyjeździe z PBG z Poznania by być prawie pewnymi utrzymania. Trefl czeka trudny mecz z zawsze niebezpieczną Polonią 2011.
Komentarze do artykułu