2010-01-31 00:59,
Maciek Szeniawski,
Informacja własna fot. acb.com
Asefa Estudiantes – DKV Joventut Badalona 83:68 (23:20, 18:16; 24:19, 18:13)
Joventut po raz kolejny udowodnił, iż jest drużyną niezwykle chimeryczną. Podopieczni Sito Alonso chyba za bardzo wierzą w swoje możliwości, jeśli chodzi o rzuty 3-punktowe. Efekt tego jest taki, że raz DKV wygrywa, jednocześnie nierzadko zbliżając się do granicy zdobytych 100 punktów, a kiedy indziej przegrywa sromotnie, ledwie przekraczając poziom uzyskanych 60 „oczek”. O ile za czasów występów w Badalonie Rudy’ego Fernandeza taktyka ta dawała świetny rezultat, to teraz, kiedy w Joventucie brakuje zawodnika, który tak jak Rudy potrafiłby co mecz zdobywać ok. 20 punktów, często zawodzi. Wydawało się, że typem lidera może być Clay Tucker.
Amerykanin niedawno znajdował się w świetnej dyspozycji. Teraz jednak jego forma pozostawia wiele do życzenia. Tucker często się „podpala”, na czym cierpi cały jego zespół. Poza tym rywale wiedzą już, iż to właśnie na Clay’u powinni skupiać swoją defensywę, toteż ma on bardzo ograniczoną swobodę na parkiecie. Tak też było i dzisiaj. Tucker spędził na parkiecie 28 minut, w czasie których zdobył zaledwie 3 punkty, trafiając tylko 1 z 7 oddanych rzutów.
Do roli kluczowego zawodnika aspirować może Uros Tripković. Niemniej Serb, który mimo świetnie ułożonej przy rzucie ręki i dobrej skuteczności, bez solidnego wsparcia nie jest w stanie w pojedynkę wygrywać Joventutowi meczów. Szczególnie, gdy tak mało punktów dają od siebie gracze podkoszowi.
Dzisiaj, mimo iż Tripković spędził na parkiecie tylko 16 minut, to zdobył w tym czasie 14 punktów, grając na 100% skuteczności, ponadto zapisując na swoim koncie 4 asysty. Jednak łącznie 15 „oczek” od 3 środkowych zespołu z Badalony to było stanowczo za mało, by nawiązać równorzędną walkę z dobrze dysponowanym rywalem. O bezsilności podopiecznych Sito Alonso świadczy m.in. fakt, iż nie wygrali oni żadnej kwarty, a tylko 2 zawodników przekroczyło granicę 10 zdobytych punktów.
Z kolei drużyna Estudiantes coraz bardziej zadziwia. Po słabszym początku sezonu, kiedy to przegrali 5 meczów z rzędu, teraz grają coraz lepiej. Z 9 rozegranych ostatnio spotkań, wygrali aż 6 (w tym m.in. z Realem i Valencią). Kluczowym momentem dla losów stołecznej drużyny była „przemiana” jakiej uległ Chris Lofton. Amerykanin jeszcze niedawno nie potrafił odnaleźć się na boisku. Teraz jest kluczowym graczem trenera Luisa Casimiro. W każdym meczu bierze ciężar gry na swoje barki, co przynosi najlepszy z możliwych rezultatów – jego drużyna zwycięża.
Dzisiaj Lofton spędził na parkiecie 23 minuty, w czasie których na swoim koncie zapisał 14 punktów, 3 przechwyty i asystę. Dzielnie wspierali go Carlos Suarez – zdobywca 14 „oczek”, 8 zbiórek i 4 asyst, a także Nik Caner-Medley – autor 15 punktów i 5 przechwytów.
Estudiantes: Caner-Medley 15, Lofton 14, Suarez 14, Popović 12, Gabriel 10, Oliver 7, Jasen 7, Granger 4, Clark, Driesen
Joventut: Tripković 14, Bogdanović 11, Norel 9, Koffi 8, Eyenga 5, Hernandez-Sonseca 4, Valters 4, Tucker 3, M.Fernandez 3, Franch 3, Bueno 2, Tomas 2
Pozostałe sobotnie spotkania:
Valladolid – Power Electronics Valencia 87:76 (20:18, 20:17; 20:9, 27:32)
Valladolid: Battle 18 (5zb, 5bl), Van Lacke 17 (4zb, 4as), D. Garcia 14 (6zb) Dumas 13 (7as), Chase 11, Barnes 11 (6zb, 2as, 4prz), Grunfeld 3, I.Lopez, Baldo, Ortega
Valencia: Martinez 17, Lishchuk 15 (8zb), De Colo 14, Marinović 12, Nielsen 7, Perović 6 (5zb), Simeon 3, Claver 2 (11zb, 6as), Kelati, Pietrus
Fuenlabrada – Bizkaia Bilbao 85:72 (22:22, 19:23; 21:10, 23:17)
Fuenlabrada: Fitch 19 (6zb, 4as), Burstein 18, Thomas 13 (4as), Batista 12 (9zb), Tskitishvili 8, Mainoldi 6, Lavina 5, Colom 3, Sandes 1
Bilbao: Banić 18 (7zb), Mumbru 14, Warren 12, Blums 11, Hervelle9, Seibutis 4, J.Rodriguez 3 (6as), Moiso 1, P.Vazquez, Markota, Salgado
Komentarze do artykułu