Gdy w NBA grał Dikembe Mutombo, wszystko było jasne. Każdy, kto choć trochę interesuje się koszykówką jeśli usłyszy o graczach z Afryki, to pierwszym, który przyjdzie mu na myśl będzie właśnie Zairczyk/Kongijczyk.
Gwoli ścisłości byli jeszcze w latach 80 i 90 pochodzący z Nigerii Hakeem Olajuwon (nie trzeba przedstawiać) oraz jeden z dwóch najwyższych koszykarzy ligi NBA – prosto z plemienia Dinka w Sudanie, mierzący 231 cm Manute Bol, który poza chudziutkimi jak zapałki nóżkami wyróżniał się tym, że seryjnie rzucał za trzy punkty oraz jest jedynym graczem w historii, który ma na koncie więcej bloków niż punktów.
A dzisiaj co pozostało nam z Afryki pod względem koszykarskim?
Czytaj więcej na Caly Czas Do Przodu
Serge Ibaka(kongo)Buks
DeSagana Diop(senegal)Bobcats
Hasheem Thabeet(tanzania)Grizzlis
poza tym jest kilku zawodnikow urodzonych w afryce grajacych z innym paszportem
Deng,Dj m-benga, Nash(rpa)
co do Thabeeta to jak on ma grac dobrze jak on nie dostaje szansy wchodzi na mniej niz 10 minut w meczu ... jak jest to normalny mecz to wchodzi na 3-4 minuty
jak jakis latwy to dostanie te 11 ...