Nie tylko nasz Asseco Prokom zaskoczył całą Europę wysoko pokonując wyżej notowanego rywala w Maladze. Kolejną sensację, po wcześniejszym triumfie nad Panathinaikosem sprawił Partizan Belgrad pokonując następnego krezusa europejskiej koszykówki, tym razem Regal Barcelonę.
Grupa E
Wielkie emocje w stolicy Serbii, gdzie skazywany na porażkę zespół Partizana stoczył kapitalnie zaciętą walkę z faworycowaną Barceloną. I co najważniejsze pokonali utytułowanego rywala po dogrywce 67:66.
Wiele kontrowersji wzbudziła jednak ostatnia akcja meczu, kiedy to równo z syreną
rzucał Pete Mickeal i piłka zakręcając się na obręczy wypadała z kosza, co momentalnie wykorzystał
Lawrence Roberts wybijając ją w stronę trybun. Sędziowie nie zaliczyli kosza Barcelonie, co spotkało się
z ich protestem i arbitrzy (w tym Jakub Zamojski) długo analizowali akcję przy stoliku ostatecznie nie zmieniając
wcześniej decyzji.
Grupa F
Efes Pilsen - Montepashi 88:78
Zasłużone zwycięstwo"Piwoszy" wśród kórych pierwsze skrzypce grał Mario Kasun (17pkt,9zb).
Naprzeciw niego dobrze zaprezentował się Romain Sato (19pkt,10zb), jednak Siena po raz kolejny
udowodniła, że w lidze włoskiej może ogrywać wszystkich jak tylko chce, ale Euroliga to już zupełnie
"inna bajka".
Grupa G
Żalgiris - CSKA 68:83
Więcej o spotkaniu TUTAJ
Unicaja - Asseco Prokom 50:70
Więcej o spotkaniu TUTAJ
Grupa H
Olympiacos - Khimki 87:69
Szans swoi rywalom nie dali także gracze z Pireusu, którzy od początku meczu
pokazali miejsce w szeregu gościom z Khimek. Zbilansowana, zespołowa koszykówka Olympiacosu,
wśród których aż siedmiu graczy zaliczyło przynajmniej 9 punktów dała wysokie, 18 punktowe zwycięstwo.