Po raz kolejny portal koszykowka.net prezentuje rozmowę z ,,jednym z nas”. Tym razem w roli przepytywanego wystąpił Paweł Łakomski, nasz redakcyjny kolega i wielki fan polskiej i euroligowej koszykówki, opowiedział o wczorajszym spotkaniu Asseco Prokomu Gdynia z Unicają Malaga. Serdecznie zapraszamy!
Karol Wasiek: Prokom odniósł bardzo ważne zwycięstwo w Maladze. Co byś wskazał jako główną przyczynę tej wygranej ?
Paweł Łakomski: Według mnie głównym czynnikiem, który zadecydował o wygrane Asseco Prokomu było po prostu szczęście. Musimy jednać powiedzieć wprost. Był to jeden z najgorszych spotkań podopiecznych Tomasa Pacesasa w tej edycji Euroligi. Jednak zwycięzców się nie sądzi i niech tak pozostanie. Mistrzowie Polski wygrali arcyważne spotkanie i po dwóch kolejkach fazy Top16 niespodziewanie prowadzą w swojej grupie ,,G”. Oby tak dalej.
KW: 50 punktów gospodarzy to efekt dobrej obrony gości, czy może fatalna dyspozycja rzutowa?
PŁ: Skłamałbym gdybym powiedział, że to obrona była główną przyczyną tak fatalnej skuteczności Unicaji Malaga. Oglądając mecz, odniosłem wrażenie, że hiszpański zespół zapomniał, jak celnie rzuca się za trzy punkty i z pół dystansu. Niestety, mimo wielu oczekiwań przed tym spotkaniem trochę się zawiodłem. Dawno nie widziałem tak brzydkiego spotkania, jednak jestem bardzo szczęśliwy, że koszykarze z Gdyni, do Polski wrócili z kolejnym euroligowym zwycięstwem.
KW: Jan Jagla wybiegający w pierwszej piątce to rzadki widok, co takiego się stało, że trener Pacesas skorzystał z jego usług?
PŁ: Muszę przyznać, że decyzje Tomasa Pacesasa już mnie nie dziwią. Litewski szkoleniowiec lubi zaskakiwać i przypuszczam, że ponownie mu się udało. Co do Jagli, był to bardzo dobry ruch ze strony ,,popularnego” Packa. Niemiec zdobył bardzo ważne cztery punkty w trzeciej kwarcie meczu i pobudził do gry pozostałych kolegów. Myślę, że Jagla w pierwszej piątce nie wyszedł bez przyczyny. W końcu przed przyjazdem do Polski, grał w hiszpańskiej lidze ACB i to na pewno miało swoje znaczenie, przy dobieraniu optymalnej pierwszej piątki Asseco Prokomu Gdynia przed spotkaniem z Unicają Malaga.
KW: Kto według Ciebie był najważniejszą postacią w układance Tomasa Pacesasa w tym meczu?
PŁ: Nie chciałbym jednoznacznie wskazać na jednego zawodnika. Byłoby to niesprawiedliwe. W przekroju całego meczu, wszyscy gracze gdyńskiego zespołu wykonali bardzo dobrą pracę i należą im się za to brawa. Nie był to, co prawda ich najlepszy mecz w sezonie, ale na tym etapie liczą się zwycięstwa, a to przecież udało im się osiągnąć.
KW: Prokom ma na koncie dwa zwycięstwa, jakie są perspektywy przed gdynianami?
PŁ:Po wczorajszym zwycięstwie zawodnicy Asseco Prokomu Gdynia są naładowani. Powoli sami zaczynają przekonywać się o swojej wartości. Uważam, że przy takim potencjale, mistrzowie Polski mogą wygrać z każdym. Dlatego już nie mogę doczekać się najbliższego starcia z rosyjskim CSKA. Co prawda w Moskwie nie będziemy faworytami i zapewne ,,skutecznie” uświadomią nam to rosyjscy dziennikarze, jestem zdanie, że mimo wszystko stać nas na sprawienie wielkiej sensacji. Kluczowa jak zwykle będzie koncentracja. Co mogę powiedzieć więcej? Trzymajmy kciuki!
Rozmawiał Karol Wasiek