Do kolejnej w tym sezonie rywalizacji LeBrona Jamesa i Dwyane Wade'a drużyny przystępowały w jakże różnych nastrojach. Cleveland Jamesa są najlepsi w całej lidze, podczas gdy Miami mimo sporych nadziei przed sezonem mają ujemny bilans i przystępowali do meczu świeżo po ciężkim spotkaniu z Celtics. Niespodzianki nie było, Cleveland wygrali 102:86 i było to ich dziesiąte zwycięstwo z rzędu.
Cleveland do meczu przystępowało bez Maurice'a Williamsa i Delonte Westa, dodatkowo przed meczem okazało się, że świetnie grający pod ich nieobecność Daniel Gibson, z powodów osobistych ( narodziny dziecka ) nie zdąży na początek meczu i w pierwszej piątce zastąpił go Jawad Williams.
Cleveland doskonale zaczęło mecz i już na samym początku prowadzili 10:2, gospodarzy prowadził LeBron James, który świetnie wymuszał faule i w samej pierwszej kwarcie aż 11 razy stawał na linii rzutów wolnych. Stopniowo jednak Miami odrabiało straty, dzięki dobrej grze Wade'a i Joela Anthony'ego. W efekcie Cleveland prowadziło jednym punktem
Podobny przebieg miała druga kwarta, w której Miami nawet kilkakrotnie wychodziło na prowadzenie, jednak po powrocie do gry Jamesa, Cleveland uzyskało przewagę i pierwszą połowę wygrali 56:52.
Problemy gości zaczęły się w trzeciej kwarcie, jedyną opcją w ataku Miami był Jermaine O'Neal, który po kiepskiej pierwszej połowie, uzyskał w tej odsłonie 12 pkt. Podobnie jak w poprzednim meczu tych drużyn, kompletnie w drugiej połowie przygasł Wade, gwiazdor Miami seryjnie pudłował, tracił piłki i miał problemy z faulami. Znacznie więcej możliwości było w Cavs. Wprawdzie wynik po pierwszej kwarcie ciągle nie był dla Heat nie do odrobienia, 73:81, jednak widac było, że to gospodarze kontrolowali grę.
W czwartej kwarcie nie było już większych emocji, Cleveland szybko uciekło na kilkanaście punktów, a Miami miało spore problemy w ataku. W czwartej kwarcie goście zdobyli ledwie 13 pkt.
James uzyskał 36 pkt, 7 zb i 8 as, wsparciem dla " króla" był Shaquille O'Neal z 13 pkt i 8zb, a także grający tylko w drugiej połowie Gibson i widowiskowo grający JJ Hickson, którzy zdobyli po 12 pkt.
Wśród Heat najwięcej punktów zdobył Wade - 24, jednak skuteczność z gry pozostawiła sporo do życzenia, " Flash " miał też 6 strat, 21 pkt i 12 zb zdobył Michael Beasley, a Jermaine O'Neal 14 pkt.
Heat znajdują się w sporym kryzysie. Przegrali już 4 mecze z rzędu i ze słabym bilansem 24-26 są aktualnie na 8 miejscu na wschodzie
GO CAVS!
GO LEBRON!