Wygrywanie z Portland Trail Blazers w hali Rose Garden zwykle przychodzi LA Lakers bardzo ciężko. Przegrali oni aż 9 meczów wyjazdowych z Portland z rzędu, a ostatni raz udało im się zwyciężyć tu w 2005 r. Kiedy okazało się, że z powodu kontuzji kostki nie zagra Kobe Bryant, wielu twierdziło, że Lakers stoją na straconej pozycji. Goście zagrali jednak dobre spotkanie i pewnie pokonali trudnego rywala 99:82.
Lakers zagrali skutecznie i zespołowo w ofensywie, a po słabym meczu z Denver świetnie zagrała obrona Lakers. W Portland, grającym bez Brandona Roya, zabrakło zawodnika, który wziąłby ciężar gry na siebie.
Po wyrównanej pierwszej kwarcie Portland prowadziło 29:26. Do nich należał także początek kwarty drugiej, gospodarzom udało się powiększyć prowadzenie do 8-9 punktów. Lakers jednak szybko zaczęli straty odrabiać, a dzięki świetnej końcówce kwarty w wykonaniu Rona Artesta, który trzykrotnie trafił za 3 w ciągu ostatniej minuty, Lakers prowadzili 54:48. Szczególnie widowiskowy był daleki rzut Artesta, równo z syreną kończącą drugą kwartę.
W trzeciej kwarcie, Portland zaczęło mieć spore problemy w ofensywie, tablice także zostały zdominowane przez Lakers, w czym spory udział miał Lamar Odom. W połowie tej części gry przewaga gości po raz pierwszy sięgnęła 10 pkt, Portland nie było w stanie w znaczący sposób zmniejszyć tej różnicy i przegrywali 64:73
Stało się jasne, że Blazers mogą mieć kłopoty z wygraniem tego meczu, Lakers bowiem nie zwykli przegrywać w sytuacji, kiedy prowadzą po trzech kwartach, Tak się też stało, przewaga gości ciągle rosła, a po rzucie za 3 Jordana Farmara sięgnęła już 17 pkt. Tej przewagi nie udało się Portland zmniejszyć i w efekcie przegrali 82:99
Najskuteczniejszy po stronie Lakers był Ron Artest 21 pkt, Shannon Brown zaliczył 19. Prawdziwym bohaterem meczu był jednak Lamar Odom. Grający pod nieobecność Bryanta w pierwszej piątce skrzydłowy zdobył 10 pkt, 22 zb ( wyrównany rekord kariery ) i 6as. Warto też zauważyć dobrą postawę Dereka Fishera, który po ostatnich słabszych meczach zdobył teraz 14 pkt.
Lidera brakowało za to w Portland. Najwięcej punktów uzyskał LaMarcus Aldridge - 16, 14 dodał Andre Miller. Dobrze można też ocenić 37-letniego Juwana Howarda. Zdobył on 10 pkt i 7 zb, jednak 8 z tych punktów zdobył on w pierwszej kwarcie.
Komentarze do artykułu