2010-02-07 19:39,
Szymon Pawełek,
Informacja własna fot. Paweł Łakomski
Sprawdziły się przedmeczowe zapewnienia Dejana Mijatovicia o sile Poznaniaków. PBG rozbija, nie taką słabą przecież, Stal. Mecz zakończył się wynikiem 98-76, a Basket nie przegrał żadnej z kwart.
Tylko w pierwszej połowie Stal potrafiła nawiązać walkę. Dzięki równej grze wszystkich na boisku a zwłaszcza Marka Miszczuka(14pkt w pierwszych dwóch kwartach). Jednak po przerwie popularna Stalówka znów pokazała swój „kryzys trzeciej kwarty”. Wydawało się, że trenerowi Bogdanowi Pamule udało się wyeliminować tą dekoncentrację na początku drugiej połowy.
Ostatnio Stalowowolanie nie mieli z tym problemów. Niestety, na nieszczęście kibiców i zawodników ze Stalowej Woli chwilowy kryzys znów się pojawił, co skrzętnie wykorzystali gospodarze wygrywając trzecią kwartę 33-17. Ostatnia część gry to nieudane, desperackie próby pogoni za bardzo dobrze grającymi, zarówno w ataku jak i obronie Poznaniakami. Napędzanym przez Jarryda Loyda, zawodnikom z Podkarpacia jednak dzisiejszy mecz kompletnie „nie wyszedł”.
Stal drugi mecz z rzędu nie wykorzystała swojego potencjału w rzutach zza łuku 6,25. Zawodnicy ze Stalowej Woli oddawali w tym sezonie średnio 24 rzuty za3 trafiając 8. Dziś 4/18.
Ciężko jednak winić Stal za porażkę z tak dobrze grającym PBG. W drużynie z Poznania trudno zaś, szczególnie kogoś wyróżnić, gdyż ich siła polegała dzisiaj na zespołowości. Każdy kto pojawił się na boisku zdobywał punkty. Najbardziej Stalowcom „dokuczył” Zbigniew Białek trafiając ważne „trójki” w momentach pogoni Stalówki i zbierając ważne piłki w obronie. W sumie silny skrzydłowy Poznańskiej drużyny uzbierał na swoim koncie 26 punktów i 11 zbiórek- najwięcej w sezonie. Pozostaje on statystycznie najlepiej grającym z Poznaniaków.
Mimo słabego początku kadencji Serbskiego trenera(bilans 1-4), Basket pokazał dziś, że nadal można typować go do pierwszej ósemki PKL. Podopieczni Dejana Mijatovicia przebłysk dobrej gry pokazali już w meczu z Asseco, jednak mistrz Polski to zdecydowanie wyższe progi niż beniaminek ze Stalowej Woli. PBG gra szybką, poukładaną koszykówkę i w tym sezonie może jeszcze nie raz zaskoczyć.
Trener drużyny z Wielkopolski zapewniał, że od meczu ze Stalą wygra wszystkie mecze do końca sezonu. Pierwszy krok w drodze do tego celu bardzo udany. W przyszłą niedzielę zawodników z Poznania czeka jednak trudna przeprawa z Polonią 2011 na hali Koło w Warszawie.
Stal, dzięki wypracowanej wcześniej przewadze, nadal utrzymuje dziesiąte miejsce w lidze i jest już raczej pewna utrzymania. Za tydzień w sobotę czeka ją mecz u siebie, z grającym „o wszystko” Sportino Inowrocław.
PBG Basket Poznań - Stal Stalowa Wola 22:19, 17:17, 33:17, 26:23)
Komentarze do artykułu