START   NBA    PLK    EUROLIGA    INNE    SKLEP    LINKI    FORUM    REDAKCJA
Login:
Hasło:
Zapamiętaj
 

Celtom zabrakło czasu (relacja)

Wypracowane przed przerwą jedenaście punktów przewagi Boston Celtics, okazały się nie znikome i po świetnej trzeciej kwarcie w wykonaniu Orlando Magic, drużyna Marcina Gortata może cieszyć się z 34 wygranej w bieżących rozgrywkach.
 
Obydwa zespoły rozpoczęły bardzo spokojnie. Wolna gra, oparta na tzw. grze na koźle, oscylowała wokół remisu. W pierwszych minutach meczu wiele uwag do pracy arbitrów miał Doc Rivers, trener zespołu gospodarzy. Ze względu na szybkie dwa faule Dwighta Howarda, na parkiecie pojawił się reprezentant Polski – Marcin Gortat
Nasz rodak zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Na wyróżnienie zasługuje jego postawa w obronie. Liczne pomoce, czy wymuszone rzuty przeciwników, były owocami pracy Polaka. Pomimo dobrej dyspozycji Gortata, rozgrywający Magic Jameer Nelson, nie wykorzystał tego w ofensywie. Co gorsza, Amerykanin grał bardzo samolubnie, co konsekwentnie wykorzystywała defensywa Celtics. Pod nieobecność Howarda i niechętnie rwących się do ataku Vinca Cartera i Rasharda Lewisa, to właśnie Nelson rozpoczynał i kończył akcje wicemistrzów NBA. Gracze z Orlando mieli sporo problemów z komunikacją w defensywnie, co skutecznie wykorzystywał, wyrastający na lidera bostończyków, Rajon Rondo
 
To właśnie napędzany przez Rondo zespół mistrzów NBA z 2008 roku, w końcówce dopadł Orlando Magic i dzięki zdobytym z rzędu ośmiu punktów, prowadził przed rozpoczęciem drugiej kwarty 24:23.
 
Po wznowieniu gry, po dwumiesięcznej przerwie na parkiecie pojawił się Marquis Daniels. Rozgrywający Celtics rozpoczął bez żadnych kompleksów i ku zdziwieniu kibiców i sztabu szkoleniowego, skutecznie jego zespół powiększał przewagę nad rywalami z Florydy. W międzyczasie trzecie przewinienie popełnił Howard i szkoleniowiec Magic, nie chcąc ryzykować zbyt wczesnej dyskwalifikacji swojego podkoszowego, po raz kolejny postawił na Gortata. Polak, wykorzystał swoją szansę. W dwóch kolejnych akcjach łodzianin popisał się dwoma efektownymi blokami, a chwilę później wymusił faul w ataku. Popisy polskiego koszykarza zmotywowały jego kolegę z zespołu Vince'a Cartera, który kilkanaście sekund później trafił za trzy punkty i Magic tracili już tylko cztery oczka do swojego rywala. 
 
Na nieszczęście gości, do końca pierwszej połowy pokaz zespołowej koszykówki zaprezentowali zawodnicy Doc'a Riversa. Bostończycy, nie licząc trzech punktów z linii rzutów osobistych Magic, zanotowali aż 13 oczek z rzędu, dzięki czemu po 24 minutach gry, prowadzili 51:40.
 
Po przerwie pierwsze punkty w meczu, klasycznym hakiem, zdobył Howard. W odpowiedzi z półdystansu trafił Kevin Garnett, który obecnie w niczym nie przypomina zawodnika z finałów w 2008 roku. W kolejnych akcjach dalej skutecznie grał DW, a odważnymi rajdami pod kosz rywala, popisywał się - ,,podróżnik” ligi NBA – Matt Barnes
 
W drużynie z Bostonu nie funkcjonowała wielka trójka. Panowie – Pierce, Allen i Garnett – na razie udowadniają swoim krytykom, że są bardzo daleko od swojej optymalnej formy. Z kolei ich młodszy kolega – Rajon Rondo - dwoił się i troił. Rozgrywający Celtics nie był w stanie skutecznie odeprzeć ataku Magic i po pierwszej ,,trójce” w meczu Rasharda Lewisa, zespół z Florydy odrobił straty Podopieczni Stana Van Gundy'ego nagle zaczęli trafiać. Najpierw, zrobił to wcześniej wspomniany Lewis, potem celnie piłkę z dystansu posłał Carter, a kilkanaście sekund później, znów statystycy musieli zapisać trzy oczka na koncie Lewisa – 66:60.
 
Po tym ciosie Celtics w trzeciej kwarcie nie miało już nic do powiedzenia. Punkty zdobywali tylko goście, a dobrą zmianę na rozegraniu wśród Magic dał Jason Williams, który z linii rzutów osobistych zdobył ostatnie punkty, przed rozpoczęciem ostatniej kwarty – 76:64.
 
Początek czwartej kwarty to prawdziwy festiwal rzutów za trzy punkty. Najpierw celnie trafił Mickael Pietrus, a następnie z drugiej strony Eddie House, a w kolejnej akcji Matt Barnes. Celtowie tracili wówczas do swojego rywala 13 oczek i z każdą minutą grali coraz szybciej. W końcu swoją niemoc strzelecką przełamała dwójka Garnett-Pierce. Niestety, na nic to się zdało. Wypracowana przewaga przez Magic w trzeciej kwarcie wystarczyła do pokonania mających lepszy bilans Celtów. Wynik spotkania rzutem z półdystansu ustalił Rashard Lewis.
 
Boston Celtics – Orlando Magic 89:96 (24:23, 27:17, 11:36, 27:20)
 


Liczba czytań: 522

Komentarze do artykułu

Błąd w wyniku i wynikach kwart.
Krasow (07-02-2010 23:47:21)
Spory sukces, biorąc pod uwagę, że tyle minut na parkiecie spędził tak beznadziejny gracz jak Nelson.
nd39 (07-02-2010 23:54:44)
Żadnych błędów nie ma (moze zdazyli poprawic zanim napisalem ale sprawdzalem je z tymi z nba.com podobne tez zapamietalem)
a co do nelsona... to popatrz obiektywnie, bo patrzac chocby na satatystyki nie mozna o nim powiedziec ze jest beznadziejny, jest po prostu przecietny i juz.
bogushevskey (08-02-2010 00:29:06)
No niby tak, ale to i tak nie jest gra dla małych ludzi ;d
nd39 (08-02-2010 10:39:38)
Jestem mile zaskoczony. Szkoda tego meczu z Wizards, szykowałaby się niezła seria zwycięstw.
Szybi (08-02-2010 12:41:35)
@nd39
powiedz to Boykinsowi:)
poza tym Nelson taki maly nie jest, jestem nieduzo wyzszy a gra mi sie calkiem dobrze:)
bogushevskey (08-02-2010 15:59:34)
Może wzrostem nie jest mały, ale głowy niestety nie ma.
A grasz z gośćmi +200 cm?
nd39 (08-02-2010 16:34:38)
fakt ze Nelson to dziwny zawodnik,jak to komentatorzy zauwazyli kieruje sie mottem ''all eyes on me'' wiec wszystko jasne.Jak dla mnie swietnie sobie radzis J-Will i w duzej meirze dzieki jego spokojnej pozycyjnej grze Magicy zawdzieczaja wygrana,ale ogolnie wydaje mi sie ze byli po prostu druzyna,Celci tak nijak zagrali
Vincanity (08-02-2010 16:57:36)
hahah dobrze tak Bostonowi
zalias (08-02-2010 18:37:24)
Aby móc komentować, musisz być zarejestorwanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.

 

Wyniki NBA
Bobcats
76ers
Grizzlies
Celtics
Jazz
Pistons
Clippers
Heat
Nuggets
Timberwolves
Hornets
Thunder
Nets
Mavericks
Knicks
Spurs
Raptors
Kings


Wyniki PLK
Asseco Prokom
Polpharma
Znicz
PBG Basket
Polonia 2011
AZS
Stal
Polonia Azbud
PGE Turów
Kotwica
Anwil
Energia Czarni




Tabele NBA
Konferencja Wschodnia
Dywizja atlantycka
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
Boston
40
22
Toronto
32
30
Philadelphia
23
40
New York
22
41
New Jersey
7
56
Dywizja centralna
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
Cleveland
50
15
Milwaukee
34
29
Chicago
31
32
Detroit
22
41
Indiana
21
43
Dywizja południowo-wschodnia
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
Orlando
45
20
Atlanta
40
23
Charlotte
31
31
Miami
32
32
Washington
21
40
Konferencja Zachodnia
Dywizja północno-zachdnia
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
Denver
42
21
Utah
41
22
Oklahoma City
38
24
Portland
38
28
Minnesota
14
50
Dywizja pacyfiku
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
L.A. Lakers
47
18
Phoenix
40
25
L.A. Clippers
25
39
Sacramento
21
43
Golden State
17
46
Dywizja południowo-zachodnia
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
Dallas
44
21
San Antonio
36
25
Memphis
33
31
Houston
32
31
New Orleans
32
32


Tabela PLK
Drużyna
Mecze
Punkty
Asseco Prokom
22
42
Anwil Włocławek
22
41
Polpharma
22
38
Trefl Sopot
22
36
PGE Turów Zgorzelec
22
35
AZS Koszalin
22
34
Polonia Azbud
22
33
Energa Czarni
22
32
Znicz Jarosław
22
32
PBG Basket Poznań
22
30
Stal Stalowa Wola
22
30
Kotwica Kołobrzeg
22
28
Polonia 2011
22
26
Sportino Inowrocław
22
25