START   NBA    PLK    EUROLIGA    INNE    SKLEP    LINKI    FORUM    REDAKCJA
Login:
Hasło:
Zapamiętaj
 

Tak się rodzi mistrz Polski!

Tak się rodzi mistrz Polski - koszykarki Lotosu Gdynia w imponującym, mistrzowskim i nie podlegającym dyskusji stylu pokonały Wisłę Can Pack Kraków 65:54 w meczu 21 kolejki Ford Germaz Ekstraklasy.

O zwycięstwie gdynianek zadecydowała fantastyczna czwarta kwarta, w której wiślaczki zostały wręcz zmiażdżone, a tak broniących koszykarek z Gdyni kibice nie widzieli chyba nigdy! Smaczkiem meczu był powrót do Gdyni Pauliny Pawlak. Była kapitan Lotosu, grajaca aktualnie w barwach Wisły, wyszła w pierwszej piątce, zdobyła nawet kilka ważnych punktow, ale w kluczowych momentach czwartej kwarty popełniła dwie istotne straty, po ktorych Lotos zdobywał punkty.

Początek meczu z obu stron był dość nerwowy. Szybciej rytm gry złapały gdynianki. Erin Phillips popisała się akcją 2+1, za trzy punkty trafiła Olivia Tomiałowicz a za chwilę piękną akcję Phillips wykończyła Marta Jujka i było już 8:1 dla gospodyń. Wisła jednak przebudziła się po trzech minutach gry. Trener Jose Ignacio Hernandez nakazał swoim zawodniczkom wykorzystywać swoją najgroźniejszą broń, czyli grę przez wysokie zawodniczki. Najbardziej do serca wskazówki trenera wzięła sobie Janell Burse, która w dwie minuty zdobyła 6 punktów i dała Wiśle prowadzenie 9:8. Z Amerykanką, zarówno w obronie, jak i w ataku nie radziła sobie Ivana Matovic. Dopiero w 8 minucie serbska srodkowa w efektowny sposób ograła swoją rywalkę i aż podskoczyła z radości głośno przy tym pokrzykując, jakby chciała się jeszcze dodatkowo zmobilizować. Jak się póxniej okazało ta akcja była pzełamaniem Ivany Matovic. Ostatecznie po pierwszej kwarcie Wiślaczki prowadziły 17:14, ale już na początku drugiej odsłony Matovic celnym rzutem za trzy punkty doprowadziła do remisu.

Mecz zrobił się jeszcze bardziej zacięty, a emocje udzielały się wszystkim. Trenerzy szalelli przy swoich ławkach, Jackowi Winnickiemu zdarzyło się nawet zakląć, a Jose Ignacio Hernandez co chwię wbiegał na boisko z pretensjami do sędziów lub swoich zawodniczek. W 14 minucie, po kolejnych punktach Matovic Lotos Gdynia prowadził 22:19, ale wtedy wejscie smoka zaliczyła Katarina Zohnova, która zaaplikowała rywalkom dwie "trójki" z rzędu , ale po raz kolejny żelaznymi nerwami i opanowaniem popisała się Ivana Matovic, która najpierw trafiła spod kosza, a następnie odpaliła "trójkę", po której hala niemal eksplodowała z radości, a trener Wisły ze złości rzucił czymś z hukiem o ziemię. W ostatniej akcji pierwszej połowy gdynianki nie upilnowały jednak Agnieszki Majewskiej i to Wisła Can Pack Kraków schodziła do szatni porowadząc 32:30. Ta sama zawodniczka otworzyła wynik w trzeciej kwarcie, ale chwilę później sygnał do ataku dała Erin Phillips. Gdyńska rozgrywająca dwa razy z rzędu trafiła za trzy punkty i Lotos prowadził dwoma punktami (36:34). Wisła jednak grała konsekwentnie przez środek a Burse i Kobryn raz za razem znajdywały drogę do kosza mistrzyń Polski. Po trzech kwartach Wisła prowadziła 46:43.

Wyrównana walka trwała do 33 minuty, kiedy to po punktach Burse było 52:50 dla Wisły. Kilkadziesiąt sekund później Marta Jujka doprowadziła do wyrównania, a gdy w następnej akcji Olivia Tomiałowicz, w stylu jakiego nie powstydziłaby się sama Diana Taurasi, trafiła z odchylenia i przez ręce rywalki, w drużynie Lotosu objawił się duch zwycięzcy. Jeśli ktoś szukałby odpowiedzi na pytanie jak najlepiej scharakteryzować angielskie określenie "team spirit" powinien obejrzeć ostatnie 6 minut tego meczu. Gdynianki walczyły z ogromnym poświęceniem, w obronie pracowały jak mrówki, pomagały sobie wzajemnie, jak tylko mogły. Stanowiły zespół, w którym jedna za drugą idzie w ogień! Po wspomnianym przed chwilą cudownym rzucie Olivia popisała się fantastyczna akcją w obronie, po której skuteczna kontrę wyprowadziła Tanasha Wright i było już 56:52 dla Lotosu! Wściekły trener Hernandez wziął czas, po którym... Marta Jujka po profesorsku ograła Janell Burse, by za chwilę trafić za trzy punkty! Była to 36 minuta a wynik na tablicy to 61:52. Kolejny czas dla Wisły i... kolejna fantastyczna akcja Marty Jujki, tym razem w obronie. Ewelinie Kobryn pozostało tylko bezsilnie rozłożyć ręce. Wiślaczki ostatecznie pogrążyła Ivana Matovic, która w 37 minucie zdobyła punkty na 63:52. Koszykarki Wisły w tym momencie zostały pozbawione złudzeń i definitywnie złożyły broń, a na trybunach trwała prawdziwa fiesta. Ostatecznie Lotos Gdynia wygrał z Wisłą Can Pack Kraków 65:54 i po meczu trener Jacek Winnicki podkreślał, że jego zespół wygrał dzięki niesamowitej determinacji, walce i poświęceniu.

"Moje zawodniczki pokazały niesamowity charakter, zostawiły na boisku serca, walczyły z ogromnym poświęceniem. Odkąd jestem w Lotosie zawsze tego od nich wymagam, nie zawsze to wychodzi. Dzisiaj jednak pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną z charakterem. Dzisiejszy mecz pokazał, że grając świetnie w obronie i nienajlepiej w ataku, przynajmniej przez pierwsze trzy kwarty, można mecz wygrać nawet z takim rywalem, jak Wisła. Jestem dumny z mojego zespołu, chwała dziewczynom za ten mecz." - powiedział Jacek Winnicki.

Cały zespół Lotosu zasłużył dzisiaj na pochwały. Praktycznie kazda zawodniczka, która pojawiła się na boisku wniosła coś do gry. Ivana Matovic zdobyła 18 punktów i toczyła heroiczną walkę pod tablicami z gwiazdami Wisły. Tanasha Wright raziła nieskutecznością przez cały mecz, ale w najważniejszych momentach potrafiła zdobyć ważne punkty, do tego dobrze rozgrywała (7 asyst). Erin Phillips również zdobywała punkty w kluczowych momentach meczu, a do tego wykonała niesamowitą pracę w obronie. Cichymi bohaterkami meczu były jednak Polki: Marta Jujka i Olivia Tomiałowicz. Ta pierwsza, grając w czwartej kwarcie z czterema faulami, radziła sobie z Janell Burse, nie dała się wyfaulować, no i zdobyła niezwykle ważne punkty. Ta druga zagrała chyba jeden z najlepszych meczów w karierze. Podejmowała bardzo odważne decyzje, decydowała się na rzuty w odpowiednich momentach i nie bała się odpowiedzialności. Do tego Olivia zagrała znakomicie w obronie. Widać, że pod okiem Jacka Winnickiego, młode koszykarki Lotosu Gdynia robią szybkie i systematyczne postępy.

Z kolei w Wiśle najlepiej zagrały środkowe Ewelina Kobryn i Janell Burse. Nie miały jednak należytego wsparcia z obwodu, gdyż takie znakomitości, jak Marta Fernandez, Liron Cohen, Katarina Zohnova, czy Iziane Castro Marques zostały prawie w stu procentach zneutralizowane przez gdynianki.

Lotos Gdynia - Wisła Can Pack Kraków 65:54 (14:17, 16:15, 13:14, 22:8)

Lotos: Matovic 18, Wright 12, Jujka 11, Phillips 10, Tomiałowicz 7, Leciejewska 5, Hodges 2.

Wisła: Burse 14, Kobryn 12, Pawlak 8, Zohnova 6, Fernandez 6, Majewska 4, Marques 4



Liczba czytań: 415
Komentarze do artykułu
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestorwanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.

 



Wyniki NBA
Lakers
76ers
Raptors
Wizards
Clippers
Magic
Bulls
Nets
Jazz
Knicks
Suns
Hawks
Spurs
Grizzlies
Kings
Hornets
Rockets
Nuggets
Thunder
Blazers


Tabele NBA
Konferencja Wschodnia
Dywizja atlantycka
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
Philadelphia
17
7
Boston
13
10
New York
9
15
New Jersey
8
17
Toronto
8
17
Dywizja centralna
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
Chicago
20
6
Indiana
16
7
Milwaukee
10
13
Cleveland
9
13
Detroit
6
20
Dywizja południowo-wschodnia
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
Miami
18
6
Atlanta
16
8
Orlando
15
9
Washington
4
20
Charlotte
3
21
Konferencja Zachodnia
Dywizja północno-zachdnia
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
Oklahoma City
18
5
Denver
15
9
Utah
13
9
Portland
14
10
Minnesota
12
12
Dywizja pacyfiku
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
L.A. Clippers
14
7
L.A. Lakers
14
10
Phoenix
9
14
Golden State
8
13
Sacramento
8
15
Dywizja południowo-zachodnia
Drużyna
Zwycięstwa
Porażki
San Antonio
16
9
Dallas
14
11
Houston
13
11
Memphis
12
12
New Orleans
4
20


Wyniki PLK
Polpharma
Zastal
Anwil
Siarka
ŁKS
AZS Warszawa
Trefl
AZS Koszalin


Tabela PLK
Drużyna
Punkty
Mecze
Trefl
41
23
Energa Czarni
39
23
Anwil
39
23
PGE Turów
37
22
Zastal
37
23
Śląsk
34
22
AZS Koszalin
34
23
Kotwica
33
22
Siarka
33
23
Polpharma
31
23
PBG Basket
31
23
AZS Warszawa
28
22
ŁKS
26
24