Podobnie jak w czwartkowych spotkaniach Pucharu Króla, także i dzisiaj obeszło się bez żadnej niespodzianki. Do grona półfinalistów, pokonując gospodarzy – zespół Bilbao 75:62, dołączyła Caja Laboral. Wśród najlepszej czwórki znalazł się także Real, który ograł Joventut 90:82.
Organizatorów Copa del Rey 2010 cieszyć może zainteresowanie turniejem ze strony publiczności. Na trybunach zasiadło bowiem aż 14.417 widzów, co jest swoistym rekordem, jeśli chodzi o rozgrywki Pucharu Króla.
Bizkaia Bilbao – Caja Laboral 62:75 (11:20, 20:17; 16:26, 15:12)
Sympatycy zespołu gospodarzy mogą być nieco rozczarowani postawa swoich podopiecznych w dzisiejszym meczu. Tylko jednemu zawodnikowi podopiecznych Fotisa Katsikarisa udało się wznieść na wyżyny swoich umiejętności. Mowa o Marko Banicu, który zapisał na swoim koncie 22 „oczka” oraz 4 zbiórki. Chorwat jako jedyny gracz Bilbao zanotował dwucyfrowy dorobek punktowy. Najbardziej rozczarował Axel Hervelle. Belg uzyskał tylko 4 punkty i 5 zbiórek.
Wśród zwycięzców, fantastyczne spotkanie rozegrał Fernando San Emeterio – 23 punkty, 7 zbiórek, 2 asysty i 4 przechwyty. Hiszpan duże wsparcie uzyskał od Mirzy Teletovica – autora 17 „oczek” i 3 zbiórek oraz Stanko Baraca – 12 punktów i 4 zbiórki. Warty zauważenia jest fakt, iż drużyna Caja Laboral musiała sobie dzisiaj radzić bez niedysponowanego Tiago Splittera. Absencja Brazylijczyka nie przeszkodziła jednak graczom z Vitorii w odniesieniu tryumfu. Mimo, że podopieczni Dusko Ivanovica zaliczyli łącznie tylko 11 asyst (przy 18 swoich rywali), to nie przełożyło się to na końcowy rezultat.
Real Madryt – DKV Joventut Badalona 90:82 (23:20, 28:19; 16:19, 23:24)
Real zwycięstwo zawdzięcza przede wszystkim genialnej wręcz dyspozycji dwójki Sergio Llull – Marko Jarić. Hiszpan zdobył 29 punktów, z czego aż 16 w ostatniej kwarcie. Serb natomiast, zapisał na swoim koncie 26 „oczek”, 5 zbiórek i 4 asysty. Trenera Messinę martwić może tylko słabsza dyspozycja wysokich graczy. Jeśli „obudzą się” Lavrinović i Velicković, to Real ma ogromne szanse, by sięgnąć po ostateczne zwycięstwo w rozgrywkach.
Joventut dotrzymywał kroku „Królewskim” niemal w każdym elemencie gry, prócz rzutów za 3. Gracze z Badalony trafili tylko 4 z 24 oddanych prób (Real dla porównania 12 z 26). Możliwe, że podopieczni Sito Alonso pokusiliby się o zwycięstwo, gdyby w lepszej formie był dzisiaj podstawowy rozgrywający Joventutu – Kristaps Valters. Łotysz w ciągu 14 minut spędzonych na parkiecie popełnił aż 4 straty, a także oddał 6 rzutów zza linii 6.25, z których żaden nie znalazł drogi do kosza. Ambitnie grał zastępujący go David Jelinek – 8 punktów, z czego wszystkie w 3 kwarcie. Występ godny pochwały zaliczyli także Luka Bogdanović – autor 16 „oczek”, 6 zbiórek i 2 bloków, a także Clay Tucker – 14 punktów, 3 zbiórki, 6 asyst oraz 6 przechwytów.