2010-02-23 23:23,
Paweł Łakomski,
Informacja własna fot. Mariusz Mazurczak

Po dwóch tygodniach przerwy najlepsza wersja europejskiej koszykówki powraca do gry. W Gdyni dojdzie do niezwykle atrakcyjnego przedstawienia, w którym głównymi aktorami będą koszykarze rosyjskiego CSKA oraz lokalnego Asseco Prokomu.
Dwa tygodnie temu obydwa zespoły na zakończenie zmagań w pierwszej rundzie fazy Euroligi zmierzyły się w Moskwie. Wówczas, po bardzo wyrównanych trzech kwartach lepsi okazali się podopieczni Jewgienija Pasztuina – 84:73.
W środę zawodnicy etatowego mistrza Polski zapowiadają walkę do upadłego. - Ciągle mam w pamięci naszą tragiczną grę w czwartej kwarcie spotkania z CSKA. Niestety, w Moskwie okazaliśmy się słabsi, ale mam nadzieję, że już za kilkanaście godzin, to my, a nie Rosjanie, powrócą do domu w kiepskich nastrojach – mówi przed tym spotkaniem szkoleniowiec polskiego zespołu Tomas Pacesas.
Jak pokonać CSKA?
Rosyjski zespół preferuje bardzo spokojną, wyrachowaną koszykówkę. Długie, mozolne akcję są ich domeną, więc kluczem do zwycięstwa musi być szczelna obrona polskiego zespołu, która niestety, w ostatnich pojedynkach nie była ich mocną stroną. Niezwykle istotne będzie także odizolowanie od piłki dwóch najlepszych ,,strzelb” CSKA – J.R Holdena oraz Trajana Langdona. Pomimo że obydwoje swoje najlepsze lata mają już za sobą, ciągle stanowią o sile swojej drużyny.
Mistrzowie Polski powinni także wyciągnąć wnioski z pierwszego pojedynku i skutecznie ,,wyeliminować” z gry Sashę Kauna, który dwa tygodnie temu zdobył najwięcej punktów dla CSKA (18 przyp.red.). Środkowy moskiewskiego krezusa jest zawsze bardzo aktywny zarówno w poukładanej koszykówce, a także przy tzw. grze run and gun.
Nie można zapomnieć także o takich sławach, jak Zoran Planinić, Ramunas Siskauskas, czy o byłym koledze Qyntela Woodsa z NBA, Wiktorze Chriapa. Warto podkreślić, że CSKA od lat stawia na tych samych zawodników. Oni tworzą od kilku lat wielką koszykarską potęgę, którą stworzył nieobecny już w Moskwie, Ettore Messina. Koszykarze ,,Czerwonej Armii” tworzą zgrany, a przede wszystkich bardzo zgrany kolektyw, który jest ich największą siłą.
Uruchomić Vardę!
W ostatnim, przegranym meczu z CSKA Moskwa zabrakło koncentracji i pomysłowości z ławki rezerwowej. Trener Tomas Pacesas w trzeciej kwarcie przy wymęczonym prowadzeniu – 54:51 - nic nie zmienił. W środę jeśli chcemy pokonać mistrzów Rosji musimy być przygotowani na każdą ewentualność.
Warto w końcu uruchomić silnego centra Asseco Prokomu – Ratko Vardę. Bośniak dysponuje czymś wyjątkowym, czymś czego nie można nigdzie kupić. Posiada doświadczenie, które w spotkaniach takich, jak z CSKA posiada równowartość dobrego niemieckiego samochodu.
Varda świetnie sprawdza się przy tzw. wolnych izolacjach. Posiada niezły rzut z półdystansu, a także nie zawodzi pod samym koszem. Potrafi także świetnie grać na pick and rollach, jednak do tego potrzebne jest odpowiednie zgranie z graczami obwodowymi, którego dotychczas nie było. Jest także o wiele silniejszy od swojego rywala z CSKA – Sashę Kauna.
Jednak sam Varda na pewno nie wygra spotkania z rosyjskim zespołem. Aby myśleć o zwycięstwie potrzebny jest... pomysł na grę, którego niewątpliwie zabrakło w Moskwie. Niestety, w tym elemencie kreatywnością musi się wykazać ,,ławka”.
Szansa zawsze jest!
Po pierwszej połowie pierwszego pojedynku CSKA Moskwa z Asseco Prokomem Gdynia byliśmy bardzo zadowoleni z wyniku. Mistrzowie Polski tracili wówczas do swojego rywala zaledwie cztery oczka i naprawdę pachniało sensacją. Jednak wszystko posypało się w trzeciej kwarcie meczu, w której notabene udało nam się wyjść na prowadzenie – 54:51. Niestety, zabrakło wcześniej wspomnianego pomysłu na grę.
Jednak to napawa nas wszystkich sporym optymizmem przed środowym pojedynkiem. W Moskwie mieliśmy zalążki dobrej, wyrównanej gry naszego zespołu z jednym z kandydatów do zdobycia mistrzostwa Euroligi. Teraz Asseco Prokom ma przewagę własnego parkietu. Wspomagać ich będzie na pewno wypełniony po brzegi gdyński obiekt ,,Żółw”, w którym ostatni raz podopieczni Tomasa Pacesasa ponieśli porażkę w starciu z Panathinaikosem Ateny.
Transmisja z tego spotkania na antenie Canalu+Sport. Początek relacji od godziny 19.30.
dadza rade!!!
oby Logan z Jagla mieli swoj dzien ;] o reszte jestem spokojny