2010-02-24 23:10,
Karol Wasiek,
Informacja własna fot. Paweł Łakomski
Asseco Prokom Gdynia odniosło historyczny sukces! Po zwycięstwie 88-81 z Cska Moskwa, gdynianie są już o krok od awansu do najlepszej „ósemki” Euroligi. Najskuteczniejszym graczem wśród gospodarzy był David Logan, który zdobył 22 punkty.
Do Gdyni w ramach rozgrywek Top16 przyjechała ekipa Cska Moskwa. Gospodarze przed meczem planowali zrewanżować się drużynie z Moskwy za porażkę, którą doznali dwa tygodnie temu(73-84). Scenariusz był jasny, zwycięstwo gospodarzy dawało im praktycznie awans do kolejnej rundy.
Trener Pacesas znów postanowił zmienić wyjściowe ustawienie swojego zespołu. Tym razem desygnował do gry m.in. Harringtona, Szczotkę czy Hrycaniuka. Goście wyszli na parkiet w swoim standardowym ustawieniu(m.in.Planinić, Langdon, Kaun).
Wynik meczu celną „trojką” otworzył Trajan Langdon po asyście Planinica. Natychmiastową ripostą popisał się David Logan. Obie drużyny w pierwszych minutach gry postawiły na silną defensywę. W połowie kwarty, goście prowadzili 13:5. Asseco także przekroczyło limit przewinień.
Wśród gospodarzy na boisku pojawił się Qyntel Woods i od razu zdobył dwa punkty. Pierwsze skrzypce wśród Cska grał Langdon, który w pierwszej kwarcie uzyskał – 7 punktów. Trener Pacesas musiał desygnować do gry Jana Jaglę, ponieważ Burrell popełnił dwa faule. Wynik dla gospodarzy „ciągnął” przede wszystkim Radko Varda.(9 punktów w I kwarcie). Daniel Ewing nabawił się przy okazji drobnego urazu. Warto odnotować znakomite podanie Davida Logana na alley-oopa do Qyntela Woodsa(16:20). Pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem gości 25-20.
Druga odsłona zaczęła się od dwóch efektownych wsadów z obu stron – odpowiednio Woods i Mensah-Bonsu. Gospodarze po „trójce” Ewinga zbliżyli się na cztery punkty(25:29). Dobrą zmianę zanotował Jan Jagla(10 punktów w 2 kwarcie), który dobijając niecelny rzut Hrycaniuka, pozwolił gospodarzom zbliżyć się na jeden punkt(32:33). Asseco znacznie poprawiło defensywę i po rzucie Hrycaniuka objęli pierwsze prowadzenie(34:33). Kolejne minuty drugiej kwarty to konsekwetna gra kosz za kosz z obu stron(punkty Woodsa, Langdona i Jagli). Ostatecznie, pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 48:43 dla gospodarzy! Warto odnotować, że tercet Jagla-Varda-Woods do przerwy uzyskał 31 punktów. Notabene, goście popełnili „tylko” 8 przewinień.
Trzecia odsłona rozpoczęła się od wsadu Viktora Khryapy. Po celnej „trójce” Siskauskasa, Cska wróciło na prowadzenie(51:50). Gospodarze przede wszystkim indywidualnymi akcjami próbowali rozmontowywać obronę Cska(David Logan – 9 punktów w trzeciej kwarcie)). Kolejne minuty to gra kosz za kosz z obu stron(po 59). Po rzucie Langoda, goście odskoczyli na 3 punkty(59:62), jednak ripostą popisał się Qyntel Woods. Pod koniec kwarty, czwarty faul popełnił lider gości Ramonas Siskauskas, który w trzeciej kwarcie rzucił aż 11 punktów. Po trzeciej odsłonie, goście prowadzili 64:69.
Punkty Logana i Woodsa ponownie wyprowadziły gospodarzy na prowadzenie(72:71). „Run” 12-2 dał Asseco pięciopunktowe prowadzenie. Po czterech minutach gry w czwartej kwarcie, goście cały czas mieli na swoim koncie tylko dwa punkty. Po celnej „trójce” Jagli, gospodarze uciekli na 7 punktów(79:72). W 38 minucie spotkania, po kolejnym udanym rzucie trzypunktowym Jagli, gospodarze prowadzili 84-77. Straty zmniejszył Holden(84-79). Po świetnej akcji Woodsa, punkty zdobył Varda(86-79). Po stracie Langdona stało się jasne, że gospodarze nie przegrają tego spotkania. Spotkanie zakończyło się wynikiem 88-81!
Brawo Prokom!