Sportino Inowrocław przerwało passę 13 porażek z rzędu i pokonało Polonię 2011 z Warszawy.
Pojedynek dwóch ostatnich drużyn w tabeli przyniósł wbrew pozorom bardzo wiele emocji. Pierwsza połowa nie zapowiadała pogromu młodzieży z Warszawy. W pierwszej kwarcie dobrze dysponowany Piotr Pamuła do spółki z Rafałem Bigusem dobrze punktowali i rozbijali obronę gospodarzy. Pierwsza kwarta kończy się wynikiem 22:30.
Druga część spotkania rozpoczyna się od mocnego uderzenia zawodników z Inowrocławia, którzy ostro wzięli się do odrabiania strat. Udało im się dojść nawet na 3 pkt, lecz celny rzut za2, Śniega rozpoczął okres dobrej gry Warszawiaków. Sportino głównie dzięki Slavisie Bogavacowi i Pawłowi Storożyńskiemu udawało się utrzymywać niedużą stratę. Do przerwy 40:46
Nad tym, co stało się w kwarcie trzeciej, długo będzie rozmyślał trener Starcević. Jego podopieczni przegrali tę część meczu 35:13 ! Polonia popełniała proste błędy w obronie i nie była w stanie przeciwstawić się twardo grającym w ataku zawodnikom ze Sportino. Do głosu doszli nie widoczni wcześniej Łukasz Żytko(19pkt, 5 as) i Wiaczesław Rosnowski(11pkt, 4 zb). Obudził się w końcu Quinton Day, którego dobre podania otwierały Inowrocławianom drogę pod kosz. Zaszokowanych Polonistów nie stać było na nic więcej niż pojedyncze punkty spod kosza Leszka Karwowskiego i „trójkę” -słabo grającego w tym meczu- Berishy.
Polonii w ostatniej kwarcie nie stać było nawet na pogoń za świetnie grającym Sportino i pomimo lepszej gry, na 5 minut przed końcem wynik spotkania był przesądzony.
Sportino Inowrocław- Polonia 2011 Warszawa 91:82 (22:30, 18:16, 35:13, 16:23)
Wynik tego spotkania skomplikował sytuację walczącej o utrzymanie Polonii, która nie wykorzystała szansy na odrobienie punktu do Kotwicy Kołobrzeg. Dla Sportino, jest to raczej honorowe zwycięstwo, niewiele zmieniające w tragicznej sytuacji klubu z Inowrocławia.