Lider Minnesoty Timberwolves, Al Jefferson został aresztowany za jazdę pod wpływem alkoholu.
Aresztowanie miało miejsce trzy godziny po porażce z Portland Trail Blazers. Koszykarz jednak po dwóch godzinach w areszcie za kaucją wyszedł na wolność. Włodarze klubu są rozczarowani i zawiesiły gracza na dwa mecze.
Jesteśmy głęboko rozczarowani tym co zrobił. Całe szczęście, że nikomu nic się nie stało - powiedział David Kahn, generalny menedżer "Leśnych Wilków".
To nie koniec kar dla zawodnika. Al straci 293 tysięcy dolarów ze swojego kontraktu.