Polonia Warszawa po niezwykle zaciętym meczu pokonuje Stal Stalową Wolę 70-69, odnosząc drugie wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie.
Pierwsza kwarta to pojedynek Marek Miszczuk kontra Polonia. Doświadczony środkowy ze Stalowej Woli zdobył w tej części meczu wszystkie swoje 9 punktów. Od początku dała się we znaki za krótka ławka, trapionej kontuzjami Stalówki. W czasie gdy Polonia cały czas rotowała składem, gospodarze niemal całą kwartę spędzili na parkiecie jednym składem, co pod koniec zaowocowało momentem dekoncentracji. Wykorzystał go Eddie Miller(17 pkt) , który dwoma celnymi „trójkami” wyprowadził gości na prowadzenie. Pierwsza kwarta kończy się wynikiem 13:17.
Druga część spotkania rozpoczyna się od silnego uderzenia Stali. Pięć punktów Wołoszyna, dwa Partyki i Stal prowadzi 20-17. Szybka odpowiedź dobrze grającego w tym meczu Joshuy Alexandra(13pkt, 5zb, 3as) i mamy remis po 20.
Ciekawe pojedynki pokazywali pod koszem Klima i Nana najpierw Polak dwukrotnie zdobywa punkty, by chwilę później uznać wyższość świetnie wykonującego manewry podkoszowe Amerykanina. Znów przypomina o sobie Miller, dwukrotnie trafiając zza łuku 6,25. Wydaje się, że Stal kontroluje wynik, jednak po kolejnej „trójce” Polonii –tym razem Hughesa- jest już 32:31. Odpowiedź gospodarzy- trójka wracającego do dobrej dyspozycji Pawła Pydycha i celne wolne Godbolda i Klimy, zwiększają przewagę do 7„oczek” Polonia stara się gonić lecz znów Pydych trafia z dystansu. Do przerwy 41-35.
Początek trzeciej kwarty dość „rwany”. Nieładna, nieciekawa gra. Dużo fauli, strat. Lepiej w tych warunkach poradzili sobie goście, którzy po punktach Aleksandra Perki i Brandona Hughesa doszli Stal na 1 punkt. I znów gospodarze odskakują. Tym razem po rzucie za "trzy" Godbolda i punktach spod kosza Andrzejewskiego. Od tego momentu walka kosz za kosz. Sporo wolnych z obu stron. Stal nadal utrzymuje przewagę 5-7 punktów. Po punktach Marcina Nowakowskiego, na koniec 3 kwarty na tablicy widnieje wynik 59-54.
Ostatnia część meczu to udana pogoń gości. Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego po trójce Alexandra i punktach Millera doprowadzili do remisu po 61. Wtedy nastąpiła seria niecelnych rzutów z obu stron, przerwana celnym wolnym Alexandra i po chwili kolejną „trójką” Millera. Stali grającej w siedmiu, zaczęło wyraźnie brakować sił. Sporo szczęścia mieli w tym okresie gospodarze gdyż Polonistom coś rozregulowały się celowniki i seryjnie pudłowali. Jednak i zawodnikom z Podkarpacia brakowało zimnej krwi. Znów przez jakiś czas, żadna z drużyn nie była w stanie zdobyć punktu. Dwa wolne Klimy przerwały niemoc gospodarzy, chwilę później nowy lider, po odejściu Jarryda Loyda, David Godbold(16pkt, 12zb, 6as) wziął sprawy w swoje ręce i celnym rzutem za "trzy" wyprowadził Stal na prowadzenie. Drużyna z Warszawy zaczęła się wyraźnie denerwować. Kolejne niecelne rzuty, niepotrzebne faule. Lecz i tym razem niezawodny okazał się Josh Alexander, który celną trójką znów wyprowadził Polonię na prowadzenie 67-68. Podanie Godbolda do Andrzejewskiego i tym razem to Stal prowadzi jednym punktem. Harding Nana traci piłkę, jednak Michał Wołoszyn nie trafia z półdystansu. Alexander 2 wolne, trafia jeden. Wszyscy kibice zgromadzeni w hali wstają. 40 sekund 69-69. Godbold próbuje z półdystansu- nie trafia. 33 sekundy piłka w rękach Polonistów. Na 21 sekund przed końcem fauluje Wołoszyn. Alexander znów trafia tylko jeden rzut osobisty. Stal ma ostatnią akcję. 10.sekund do końca wynik 69-70. O czas prosi trener Pamuła. Piłka do po zamieszaniu trafia do Andrzejewskiego(14pkt, 8zb), ten nie trafia. Polonia Azbud wygrywa drugi wyjazdowy mecz w tym sezonie. 69-70.
Stali grającej w siódemkę zabrakło kondycji i koncentracji. Mimo kompletnej dominacji na deskach (38-29) nie potrafili wygrywać pod koszami. Popełnili też zbyt wiele strat (14 przy 6 Polonii). Pomimo, walki zaangażowania i chęci Stal przegrywa po raz czternasty w tym sezonie. Polonia dzięki doskonałej grze Amerykanów: Millera, Alexandra i Hughesa odnosi jedenaste zwycięstwo w tym sezonie PLK.