Podczas swojej 18-letniej kariery w NBA, urodzony w Nigerii Hakeem Olajuwon wielokrotnie błyskał swoją perfekcyjnością. Bezapelacyjnie stał się jednym z najlepszych zawodników w historii tej dyscypliny. To głównie dzięki niemu, jego atletyzmowi i efektywności Houston Rockets w latach 90. dwukrotnie okazywali się najlepszym zepsołem w lidze. Po dzień dzisiejszy są to jedyne tytuły mistrzowskie drużyny z Teksasu.
W sezonie 1993-94 został pierwszym koszykarzem w historii NBA, który w jednych rozgrywkach został uznany nie tylko za najbardziej wartościowego zawodnika sezonu regularnego i samych finałów, ale także najlepszego defensora ligi.
Nie trzeba dodawać, że w tym roku zdobył również mistrzostwo ligi. Rok później powtórzył wraz Rockets ten wyczyn i klub z Houston stał się piątym zespołem w historii NBA, który zdobył dwa tytuły z rzędu.
Rodzina Olajuwona odbiegała od typowej, nigeryjskiej familii. Bez żadnych skrupułów można ich zaliczyć do klasy średniej. Gdy Hakeem - jeden z sześciorga ich dzieci - dorastał, jego rodzice byli właścicielami firmy cementowej w Lagos.
- To oni nauczyli nas, aby być uczciwymi, ciężko pracującymi, szanującymi innych ludźmi - powiedział swego czasu gwiazdor NBA.
Olajuwon, co oznacza "ten zawsze na górze", zaczął trenować koszykówkę w wieku 15 lat. Jego szkoła, Muslim Teachers College, uczestniczyła w krajowym turnieju koszykówki, jednak Hakeem był wtedy w sekcji piłki ręcznej. Wielu uczniów namawiało szkoleniowców, aby ci przyjęli do drużyny koszykarskiej młodego, uzdolnionego Olajuwona. Jak się okazało decyzja była pozytywna, a młody Hakeem po raz pierwszy w życiu wziął udział w treningu koszykówki.
Dwa lata po tym zdarzeniu rozpoczął studia na uniwersytecie w Houston jako Akeem Abdul Olajuwon. Gdy zaczynał swoją przygodę w NBA odrzucił samą część "Abdul", a w 9 marca 1991 roku był juz oficjalnie uznany jako "Hakeem". Parafrazując Shakespeare'a: wielki koszykarz pod każdym imieniem nadal jest wielkim koszykarzem.
Jak się okazało jego doświadczenie z trenowania piłki ręcznej czy bycia bramkarzem w piłkę nożną zaprocentowało w koszykówce. Był dzięki temu o wiele sprawniejszy, a to jak pracował nogami, przy jego wzroście, było czymś niesamowitym. Szybko zbilansował swoją siłę i wielkość i z miejsca stał się czołowym zawodnikiem drużyny uniwersyteckiej z Houston. Na tej uczelni spędził aż trzy sezony, za każdym razem awansując do grona najlepszej czwórki.
W 1982 roku, Olajuwon wraz Clydem Drexlerem doprowadzili Cougars do półfinału rozgrywek uniwersyteckich, jednak w nim musieli uznać wyższość North Caroliny Tar Heels, w której czołowymi postaciami byli wtedy Michael Jordan i James Worthy. Sezon później uniwersytet z Houston, określany ze względu na niezwykle efektowną grę jako "Phi Slamma Jamma" doszedł już do wielkiego finału. Po niezwykle zaciętym i morderczym meczu w nim lepsi okazali się jednak gracze North Carolina State.
W rozgrywkach 1983-84 Olajuwon był już najlepiej zbierającym (średnio 13.5 zbiórki na mecz) i blokującym (5.6 bloku) zawodnikeim ligi. Rzucał również na najwyższej skuteczności z gry, zdobywając średnio 16.8 punktuw każdym ze spotkań. Nikogo nie powinno dziwić, iż został wybrany do First Team All-America. Mistrzowskiego tytułu jednak nie osiągnął. Wszystko to za sprawą Patricka Ewinga i jego Georgetown, którzy wygrali w finale z Cougars 84:75.
Do NBA Olajuwon przystąpił więc bez mistrzostwa z parkietów akademickich. W wielkiej karierze jak się jednak okazało mu to nie przeszkodziło. W drafcie w 1984 roku został wybrany z numerem pierwszym przez miejscowych Rockets i momentalnie stworzył z wybranym rok wcześniej Ralphem Sampsonem duet dwóch, potężnych podkoszowych.
Już w swoim pierwszym sezonie w najlepszej lidze świata notował niesamowite statystyki. W każdym spotkaniu zdobywał średnio 20.6 punktu oraz 11.9 zbiórki. W głosowaniu na najlepszego pierwszoroczniaka musiał ustąpić jednak miejsca Jordanowi. Zespół Rockets momentalnie stał sie lepszy. Za nim do drużyny dołączył Olajuwon Houston mieli bilans 29-53. Z nim składzie było to już 48-34 w pierwszym sezonie gry Nigeryjczyka. Ich rywalizacja w Play-Offach nie trwała jednak zbyt długo. Szybko, bo już w pierwszej rundzie, Rockets zostali wyeliminowani przez Utah Jazz.
Olajuwon, mimo młodego wieku i kompletnego braku doświadczenia, był czwartym, najlepiej zbierającym zawodnikiem ligi, a także drugim jeśli chodzi o ilość bloków. Już w 1985 roku wystąpił w swoim pierwszym Meczu Gwiazd NBA oraz został wybrany do najlepszej piątki pierwszoroczniaków. On oraz Sampson stali się pierwszym duetem podkoszowych od czasów Wilta Chamerlaina i Elgina Baylora, w którym każdy z dwójki zawodników zdobywał średnio ponad 20 punktów i 10 zbiórek na mecz.
W kolejnym sezonie niesamowici Olajuwon i Sampson doprowadzili Houston do wielkiego finału rozgrywek. Po drodze, w finale Konferencji Zachodniej pokonali byłych mistrzów, Los Angeles Lakers. Ogromny udział w zwycięstwach nad Jeziorowcami miał oczywiście podkoszowy Rockets, który w trzech ostatnich meczach serii zdobywał kolejno 40, 35 i 30 punktów. W wielkim finale rozgrywek zespół z Houston musiał stawić czoła drużynie Boston Celtics, w której pierwsze skrzypce grali Larry Bird, Kevin McHale i Robert Parish. Celci okazali się zbyt mocni dla Rakiet i po sześciu spotkaniach to oni zdobyli mistrzostwo.
W sezonie 1986-87 Sampson miał ogromne problemy zdrowotne. Często doskwierały mu różnorakie kontuzje i to głównie z tego powodu w następnym sezonie został on oddany do Golden State Warriors. Od tego momentu efektywność Olajuwona - co nie powinno dziwić - wyraźnie wzrosła. Był on liderem Rockets w aż 13 kategoriach statystycznych, wliczając punkty, zbiórki, przechwyty oraz bloki. Dzięki takiej grze center Houston w latach 1987-89 za każdym razem wybierany był do najlepszej piątki rozgrywek.
Olajuwon co rusz plasował się na najwyższych pozycjach w lidze w większości statystyk. Był najlepszym zbierającym ligi w latach 1989-90. W 1989 roku stał się również pierwszym zawodnikiem w historii, który był w pierwszej dziesiątce w statystykach punktów, zbiórek, bloków oraz przechwytów. To właśnie w tym sezonie, w spotkaniu z Milwaukee Bucks Hakeem popisał się wprost niesamowitym quadruple-double, notujący w tym meczu na swoim koncie 18 punktów, 16 zbiórek, 11 bloków oraz 10 asyst.
W tak kapitalnej grze Olajuwonowi nie przeszkodziły nawet dwie, dosyć groźne kontuzje. Sam zawodnik grał świetnie, jednak nie można tego powiedzieć o drużynie ze stanu Teksas. Od 1988 roku aż przez cztery kolejne lata Rakietom z Houston nie udało się wygrać ani jednej serii w Play-Offach. Wszystkom zmieniło się jednak wraz z sezonem 1992-93, kiedy to Olajuwon wprowadził Rockets na innym poziom.
Nie przeszkodziły w tym nawet perturbacje kontraktowe pomiędzy Olajuwonem, a włodarzami klubu. Dopiero podczas lotu do Japonii, gdzie Rockets mieli rozegrać dwa pierwsze mecze wspomnianego sezonu, Olajuwon oraz właściciel zespołu Charlie Thomas doszli do porozumienia.
Co również ważne, trener Rudy Tomjanovich w końcu mógł poprowadzić swój zespół we wszystkich spotkaniach sezonu zasadniczego. Mógł on bez żadnych przeszkód wykorzystać ogrom energii tryskającej z Olajuwona. Jak niesamowicie grał pochodzący z Nigerii zawodnik niech świadczą jego statystyki z owych rozgrywek. W sezonie 1992-93 notował on średnio 26.1 punktu, 13 zbiórek oraz 4.2 bloków na mecz. Co ciekawe, pod koniec rozgrywek uzyskał on amerykańskie obywatelstwo.
Najważniejsza dla zawodnika była jednak postawa zespołu, a ta - w porównaniu do poprzednich sezonów - była o niebo lepsza. Rockets zanotowali po sezonie regularnym bilans 55-27 i tym samym zostali mistrzami dywizji środkowozachodniej.
Olajuwona zaczęto dostrzegać nie tylko jako niezwykle efektywnego zawodnika, ale - co równie ważne - jako wprost niesamowicie wyszkolonego technicznie centra. Wprowadził on nową linię różnorakich manewrów podkoszowych, spinów, fadeaway'ów czy zwyczajnych jump shotów z krótkiego dystansu. Olajuwon grał kapitalnie nie tylko tyłem, ale również przodem do kosza. Inni zawodnicy ligi zazdrościli mu kapitalnej pracy stóp i panowania nad piłką. To właśnie wtedy zyskał przydomek "Hakeem the Dream".
Sezon 1993-94 był dla Nigeryjczyka jak marzenie. Nie dośc, że zdobył nagrody dla najbardziej wartościowego zawodnika sezonu oraz samych finałów, to na dodatek poprowadził Houston do pierwszego tytułu mistrzowskiego w historii.
Siedmiomeczowa batalia, w której Rakiety spotkały się z dowodzonymi przez Patricka Ewinga New York Knicks, na długo pozostała w pamięci kibicom koszykówki na całym świecie. Olajuwon w każdym meczu finałów notował średnio 29.1 punktu, 9.1 zbiórki oraz 3.9 bloku na meczu. Szczególnie zapamiętana została jego "czapa" z meczu nr sześć, kiedy to zablokował Johna Starksa i jego trzypunktowy rzut, który potencjalnie mógł doprowadzić do dogrywki.
Równie kapitalnie Olajuwon grał także w następnym sezonie. Ku zaskoczeniu sporej grupy ekspertów, statuetka dla najlepszego zawodnika sezonu powędrowała do David Robinsona z San Antonio Spurs. To wyraźnie rozdrażniło Olajuwona. Stało się tak mimo faktu, iż Nigeryjczyk został w tym sezonie najlepszym strzelcem w historii klubu z Houston, wyprzedzającej w tej klasyfikacji Calvina Murphy'ego.
W lutym Rockets dokonali - jak się później okazało - niezwykle ważnej wymiany. W zamian za Otisa Thorpe'a pozyskali z Portland Trail Blazers przyjacielaw Olajuwona Clyde'a Drexlera. Reszta zespołu długo nie mogła się jednak zgrać z nowym zawodnikiem i drużyna przystąpiła do fazy Play-Off z dopiero szóstego miejsca w konferencji.
Faza posezonowa to jednak zupełnie co innego. Widać to było po Houston. Drexler grał w Play-Offach wręcz genialnie, wtórował mu Olajuwon i na taką dwójkę reszta drużyn w NBA nie mogła znaleźć recepty. Było tak nawet ze Spurs i wspomnianym przed momentem Robinsonem. Olajuwon praktycznie w każdym spotkaniu finałów konferencji okazywał się lepszy od swoje vis-a-vis z drużyny przeciwnej i udowodnił, że to jemu należała się nagroda MVP sezonu regularnego.
W wielkim finale Rockets spotkali się z drużyną Orlando Magic, w szeregach której szalał młodziutki, wielki talent, Shaquille O'Neal. Obaj centrzy grali bardzo równo, skutecznie, jednak mistrzostwo padło łupem Houston. Po raz piąty w historii ligi zespół obronił mistrzowski tytuł.
Po dwóch mistrzostwach Olajuwon był niezwykle produktywny jeszcze przez dwa kolejne sezony. Co jednak zaskakujące, nawet pomimo tego w 1996 jego zespół poległ w półfinale konferencji z Seattle SuperSonics. Włodarze klubu nadal wzmacniali swoje szeregi, zatrudniając m. in. Charlesa Barkley'a. Nawet pomimo tego, Rockets nie awansowali w kolejnych rozgrywkach do wielkiego finału. Przegrali w finale Konferencji Zachodniej z prowadzonymi przez Jerry'ego Sloana Utah Jazz.
Nowy sezon to jednak nowe wyzwania. Rockets nadal mieli walczyć o tytuł, jednak wybitnie przeszkodziła im w tym groźna kontuzja ich podstawowego centra. Olajuwon musiał opuścić aż 35 spotkań sezonu regularnego. Do pełni formy doszedł dopiero w kolejnych rozgrywkach, kiedy to w NBA nastał lockout.
Jego produktywność malała bardzo wyraźnie wraz z jego wiekiem. W barwach Rockets grał jeszcze przez dwa sezony, notując w nich średnio mniej niż 12 punktów i 7.5 zbiórki w każdym spotkaniu. Każdy zdawał sobie sprawę, że jego dni w najlepszej lidze świata są już policzone.
Pochodzący z Nigerii Olajuwon sportową karierę zakończył po spędzeniu jednego sezonu w Toronto. Owym transferem zakończył trwającą dokładnie 20 lat przygodę z koszykówką w Houston (wliczając w to grę na uniwersytecie).
W jego, można powiedzieć rodzinnym mieście w Stanach Zjednoczonych, nigdy o nim nie zapomniano. Jego numer na koszulce - 34., zastrzeżono dziewiątego listopada 2002 roku. W momencie, w którym zakończył karierę był liderem wszechczasów Rockets w wielu kategoriach statystycznych, wliczając w to punkty, zbiórki, przechwyty czy bloki. W tej ostatniej statystyce jest również lider wszechczasów całej ligi.
Od redakcji: Których z byłych zawodników NBA powinien zostać bohaterem kolejnej biografii? O tym zadecydować możesz również i Ty. Wszelkie propozycje prosimy wysyłać na adres dawid.rudolf@koszykowka.net
Komentarze do artykułu