
Paweł Kikowski po rocznej przerwie, ponownie powraca do polskiej ligi. Były gracz Polpaku Świecie i Kotwicy Kołobrzeg ma teraz decydować o obliczu Trefla Sopot. Na dzisiejszej konferencji prasowej, Kikowski postanowił odpowiedzieć na kilka pytań. Wywiad przeprowadził Karol Wasiek.
Karol Wasiek: Proszę powiedzieć, co skłoniło Pana do przybycia do Trefla Sopot?
Paweł Kikowski: Było wiele czynników, począwszy od wysokich celów klubu, poprzez europejskie puchary, osobę trenera oraz organizację klubu. Moja dziewczyna studiuje także w Trójmieście, co także było ważnym czynnikiem. Także bliskość morza mi bardzo pasuje.
KW: Kiedy pojawiła się oferta z Trefla i czy były inne propozycje z Polski?
PK: Były propozycje, ale w sumie ta z Trefla była najbardziej konkretna. Poza tym pozostałe czynniki również wpływały na to, że jestem tutaj.
KW: Rozpoczęliście już przygotowania do sezonu, jakby pan ocenił nową drużynę?
PK: No cóż, nie ma jeszcze pełnego składu. Nie ma jeszcze podstawowego środkowego. Na obwodzie wyglądamy bardzo dobrze. Pod koszem jest Michał Hlebowicki, który jest bardzo doświadczony. Teraz na miesiąc przyszedł do nas Darko (Cohadarevic – przy. red.), też wygląda nienajgorzej. Jest Marcin Stefański, który również może pomóc. Drużyna wygląda bardzo dobrze. Zobaczymy, jak wszystko będzie się sklejać. To dopiero początek, wszyscy jesteśmy lekko zmęczeni, ponieważ ciężko trenujemy. Nie ma co oceniać w tym momencie, ponieważ forma ma przyjść za miesiąc.
KW: Jak układa się współpraca z trenerem Muiznieksem?
PK: No tak, jak mówię – trenujemy lekko ponad tydzień, wiec ciężko cokolwiek oceniać. Trener jest osobą otwartą, sympatyczną – na razie wygląda to super. Ale jak będzie wyglądać to w przyszłości to zobaczymy.
KW: Czy uraz, który wykluczył pana z występów w reprezentacji Polski jest już w pełni wyleczony?
PK: Ja już tej nogi praktycznie nie czuję, czasem pojawi się jakieś ukucie. Aczkolwiek teraz już czuje się świetnie, więc mogę w pełni trenować.
KW: Jakby pan ocenił swój pobyt w Ljubljanie?
PK: Miałem kontrakt podpisany na trzy lata, ale pewne rzeczy mi się nie podobały. Aczkolwiek, nie żałuję tego, że wyjechałem. Złapałem doświadczenie, które może się przydać w przyszłości. Jednakże co nie zabije – to wzmocni. Mam nadzieję, że to mnie właśnie mnie wzmocniło.
KW: Na co stać Trefl Sopot w zbliżających się rozgrywkach?
PK: Na wszystko!