2010-08-31 22:33,
Kuba Roskosz,
Informacja własna fot. FIBA
Po dramatycznym zrywie w czwartej kwarcie Litwini pokonali aktualnych Mistrzów Świata i Europy – Hiszpanów. Reprezentacja Litwy zostaje ciągle niepokonana na Mistrzostwach Świata w Turcji. Do zwycięstwa podopiecznych Kestutisa Kemzury poprowadził Linas Kleiza zdobywca 17 punktów. W drużynie pokonanych wyróżnił się Juan Carlos Navarro autor 18 „oczek”. Była to druga porażka Hiszpanów na turnieju. Wcześniej na inaugurację turnieju Hiszpania uległa Francji 72:66.
Obie drużyny od samego początku były bardzo mocno zmotywowane. Pierwsze punkty po dobitce spod kosza zdobył po minucie gry Rudy Fernandez, odpowiedział rzutem z pól dystansu Jasaitis, chwilę później swoim firmowym zagraniem popisał się rozgrywający Barcelony Juan Carlos Navarro.
Do remisu fenomenalnym powerdunkiem doprowadził Javtokas, a na prowadzenie 6:4 potężnym wsadem w kontrze wyprowadził Litwę Kalnietis. Za 3 trafił Garbajosa odpowiedział mu rzutem z dalekiego półdystansu Gacevicius.
Po 7 minutach spotkania na tablicy wyników widniał wynik 9:9. Takiej wymiany ciosów już na samym początku chyba nikt się nie spodziewał! Wtedy na 3 punktowe prowadzenie aktualnych mistrzów świata kolejną trójką wyprowadził niezawodny Garbajosa. Koncertowa gra Hiszpanów i na niespełna dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty po wsadzie Marca Gasola Hiszpania wyszła na 8- mio punktowe prowadzenie, kolejna trójka tym razem Fernandeza i ubiegłoroczni mistrzowie Europy już na koniec pierwszej kwarty cieszyli się z dość bezpiecznego 11- sto punktowego prowadzenia. Pierwsza kwarta to fenomenalna ofensywna koszykówka obu zespołów.
Na drugą kwartę trener Scariolo zmienił całą wyjściową piątkę. 4 punkty z rzędu rzucił Mumbru a na niespełna minutę po rozpoczęciu drugiej kwarty Hiszpanie wygrywali różnicą 15 punktów! Świetne 3 akcje z rzędu Litwinów raz za 2 i 2 razy za 3 punkty bez odpowiedzi rywali sprawiły, że podopieczni Kemzury przegrywali tylko siedmioma punktami. Za 3 trafił Kleiza jednak na odpowiedź rywali nie musiał długo czekać bowiem sprzed nosa obrońcy Navarro „sprzątnął” niesamowitą trójkę. W drugiej kwarcie gra była zdecydowanie bardziej wyrównana obie drużyny grały ofensywnie popisując się coraz to bardziej ciekawymi akcjami. Wynik pierwszej połowy ustalił Ricky Rubio zdobywając 3 punkty w akcji 2+1.
Po zmianie stron boiska pięknym wsadem wynik otworzył Fernandez. Trójką odpowiedział Jasaitis, chwilę potem Fernandez popisał się akcją w stylu coast to coast. A na 12 punktowe prowadzenie rzutem zza linii 6.25 wyprowadził bezbłędny dzisiaj Garbajosa. Hiszpanie postawili ciężkie warunki rywalom w obronie którzy kompletnie nie mieli pomysłu na dobrze funkcjonujący zespół aktualnych mistrzów Świata i Europy. Składne zespołowe akcje w połowie 3 kwarty sprawiły, że Hiszpanie bez większych problemów wypracowali przewagę 18 punktów. Gracze Kemzury wzięli się za odrabianie strat a na trybunach odżyła liczna (jak zawsze) grupa litewskich kibiców. Po jednym celnym rzucie wolnym Jomasa Maciulisa przewaga Hiszpanów zmalała do 12 punktów.
Druga piątka nie grała już tak efektownie i efektywnie jak pierwsza. Litwini mieli okazję często wykonywać rzuty wolne. Po mniej ciekawym elemencie gry rzutem z równo z końcową syreną kibiców obudził Pocius. Walczący Litwini dobrymi akcjami na początku 4 kwarty zniwelowali straty do 7 „oczek”. Na 8 minut przed końcem czwartej kwarty fenomenalnymi kontrami popisał się Maciulis zdobywając 4 punkty z rzędu po efektownych wsadach. W tym elemencie gry to Hiszpanie mieli olbrzymie problemy z umieszczeniem piłki w koszu , byli bezradni wobec dobrze funkcjonującej twardej obrony rywali. Grający na fali litewscy koszykarze z minuty na minutę pomniejszali straty a po trójce Pociusa było po 66. Końcówka 4 kwarty to niesamowicie wyrównane i bardzo emocjonujące widowisko. Po rzucie Kalnietisa za linii 6.25 na półtorej minuty przed końcem spotkania było po 71.Chwilę potem fenomenalnym wjazdem pod kosz popisał się Linas Kleiza i to Litwini wyszli na minimalne dwu punktowe prowadzenie! 19 sekund przed końcem dwa rzuty wolne spudłował Marc Gasol a hiszpańscy kibice z niedowierzaniem spoglądali na dobiegające końca spotkanie.
Faulowany Pocius wykorzystał jeden rzut wolnym chwilę potem po drugiej stronie boiska dwa osobiste wykorzystał popularny „ La Bomba” i na 12 sekund przed końcowym gwizdkiem reprezentanci Litwy prowadzili jednym punktem. Po taktycznym faulu Hiszpanów na linię rzutów osobistych powędrował Kleiza który wykorzystał oba rzuty wolne. W ostatniej akcji Hiszpanie w dziecinny sposób stracili piłkę a kolejna sensacja stała się faktem. Reprezentacja Hiszpanii przegrała swój drugi mecz na mistrzostwach 76:73.
Hiszpania- Litwa 73:76 (22:11. 21:24, 21:18, 9:23)
Maciulisa widzę w NBA.
Mecz kapitalny, widać braki u Hiszpanów pod koszem, a wyszkolenie Litwinów naprawdę robi wrażenie. Chyba jest drużyna z największą ilością tak rzucających graczy. Szczerze mówiąc to nie wierzyłem, że dadzą radę ich ograć, myślałem, że co najwyżej przegrają kilkoma punktami.
Hiszpanie jak zwykle, jak idzie to są nie do zatrzymania, jak rywal zacznie grać to oni nie istnieją. No i bardzo dobrze, bo dostają najwięcej gwizdków z kapelusza, oczywiście na swoją korzyść.
Ilgauskas to sam nie wiem ile czasu już nie grał w kadrze.
Lie-tu-va
Konkretnie zakręceni ci fani. Nie wiem, czy jest ktoś kto może wypić więcej piwa niż oni ;)
Słoweńców czy Litwinów nie rozumię.Czekają na olimpiadę czy co?
co do braci Lawrynowiczow, to nie tak, ze nie chcieli
poprostu nie zostali powolani, nowy trener widzi nowa koncepcje, zamiast gwiazd maja grac wlasnie mlodzi i przyszlosciowi zawodnicy
Jasikevicius nawet pomimo wieku by sie przydal przy tych brakach na pozycji nr1 ,ale on mial caly sezon problemy z plecami i ogolnie dlatego nie gra, bo chce jeszcze ze 2 lata pograc na normalnym poziomie i chce sie ustrzec kontuzji
Siskauskas juz rok temu na ME w Polsce nie wystapil co bylo zaskoczeniem ,bo zawsze gral w reprezentacji, nie zagral wtedy i teraz tez nie, dlaczego ? nie wiem.
Kaukenas wogole nie wiem, a Songaila tak jak Ilgauskas nigdy nie gral dla reprezentacji.
znaczy, jeszcze do tego, ze nie maja znaczacych graczy poza Kleiza to sie nie zgodze.
Maciulis gra w Armani, ktorzy graja w Eurolidze
Jasaitis chyba gra w Joventucie, ktory jest solidnym bardzo teamem
Javtokas gra dla czegos rosyjskiego, Chimki moze czy cos takiego
no i kilku z litewskich klubow jak Zalgiris
maja solidnych graczy, wiadomo nie takich jak ma Hiszpania ,ale maja.
swoja droga Javtokas kilka lat temu przed tym wypadkiem na motorze, jak go Spurs wybrali w drafcie byl mega kotem, a teraz jest takim drewnem ze to glowa mala
szkoda mi goscia, bo zawsze go lubilem.