
Gospodarze turnieju Mistrzostw Świata po raz kolejny udowodnili, że przed własną publicznością ciężko jest się im dobrać do skóry. Blisko tego byli dzisiejszego wieczoru zawodnicy Portoryko, ale skończyło się dwupunktową porażką.
Bohaterem tego niezłego widowiska mógł być skrzydłowy drugoligowej drużyny z Francji, Paris Levallois - Angel Vassallo, który miał fenomenalną końcówkę spotkania i zabrakło mu naprawdę niewiele do tego, aby doprowadzić swój zespół do drugiego zwycięstwa w turnieju i być może zapewnić mu już udział kolejnym etapie rozgrywek.
Wszystko zaczęło się na 3 minuty przed końcem meczu, kiedy to gospodarze prowadzili spokojnie różnicą dziesięciu punktów (76:66) i powoli świętowali już kolejne zwycięstwo. Wtedy do akcji wkroczył wspomniany Vassallo, który przypomniał się celną trójką. Odpowiedział rzutem za dwa Turkoglu i na tablicy pojawił się wynik 78:69. Gdy do końca pozostało 52 sekundy skrzydłowy Portoryko powtórzył swój wyczyn z przed dwóch minut i zrobiło się nerwowo w szeregach Turcji. Oliwy do ognia dolał Ilyasova, który niepotrzebnie chciał odpowiedzieć tym samym, jednak z mizernym skutkiem, co wykorzystał po raz kolejny Vassallo pokazując skrzydłowemu Bucks, jak należy mierzyć zza linii 6,25 metra. Turcy koniecznie chcieli postawić na swoim i po raz drugi w bezsensowny sposób stracili piłkę na korzyść rywali po niecelnym rzucie z dystansu Tunceriego. Gdy na 7 sekund przed końcem spotkania za dwa trafił Balkman emocje sięgnęły zenitu. Przegrywający w tym momencie jednym punktem (77:78) gracze z Ameryki Środkowej szybko faulują i na linii rzutów wolnych staje Tunceri, który trafia tylko pierwszy rzut. Równo z końcową syreną rzut z dystansu oddaje Vassallo, jednak piłka nie odnajduje drogi do celu.
Turcja zapewniła sobie więc pierwsze miejsce w grupie, natomiast Portoryko aby awansować musi pokonać w ostatniej kolejce grupowej Wybrzeże Kości Słoniowej.
Turcja - Portoryko 79:77 (19:19, 11:18, 26:20, 23:20)
Tabela grupy C: