Najmocniej przepraszam, że przez ostatnie kilka dni zaniedbałem pisanie na blogu. Jednak praca dziennikarza na tak dużym turniej jest o wiele bardziej wyczerpująca, niż myślałem. Tym bardziej, że zaniedbujemy sen, a czasem nawet posiłki. Mimo tego nie poddajemy się i już od soboty mistrzostwa globu wchodzą w decydującą fazę – co nas bardzo cieszy!
Za nami dzień piąty. Sprzed ostatniego dnia rundy zasadniczej zapamiętam krótką pogawędkę z Mike'iem Krzyzewskim o polskiej koszykówce. Tuż po konferencji prasowej podszedłem do legendy uczelni Duke i zapytałem, czy moglibyśmy porozmawiać o kraju jego dziadków.