Dzięki świetnej drugiej kwarcie Nowa Zelandia pokonała reprezentację trójkolorowych odnosząc tym samym trzecie zwycięstwo na MŚ. O końcowym wyniku zadecydowała druga kwarta wygrana różnicą 17 punktów.
Najskuteczniejszym zawodnikiem był Kirk Penney autor 25”oczek”. Tak słabo grającej reprezentacji Francji kibice na tych mistrzostwach nie mieli okazji oglądać.
Pierwsza kwarta to fatalna skuteczność obu zespołów w rzutach za 2. Większość punktów wpadała zza linii 6.25. Aż 5 celnych trójek w tej części gry odnotowali reprezentanci Nowej Zelandii. Jednak to po trzypunktowym rzucie Bokolo trójkolorowi na koniec 1 kwarty wygrywali 20:17.
Nowa Zelandia bardzo dobrze rozpoczęła drugą kwartę kontynuując serię rzutów za 3 punkty. Kolejno trafiali: Vukona i Casey a przewaga Nowej Zelandii wynosiła 5 „oczek”. Francuzi grali na stojąco lekceważąc rywali, którzy zmotywowani ciągle powiększali przewagę. Na minutę przed końcem połowy sensacyjny wynik widniał na tablicy bowiem to Nowa Zelandia prowadziła 35:25. Wynik drugiej kwarty ustalił Lindsay na 39:25. Podopieczni Colleta grali fatalnie w obronie jak i w ataku zdobywając 5 punktów przy 22 rywala schodzili na przerwę z aż 14- sto punktową stratą!
Na początku drugiej kwarty 7 punktów bez odpowiedzi rywala rzucili trójkolorowi niwelując straty do siedmiu punktów. Jednak kilka „oczek” z rzędu zdobyli Nowozelandczycy i wszystko wróciło do „normy”. Świetnie rzutowo dysponowana kadra Vucinica nie pozwalała zbliżyć się Francuzom. Na koniec 3 kwarty było 58:43.
Po paru minutach gry w 4 kwarcie w dalszym ciągu przewaga Nowozelandczyków oscylowała w granicach 12 punktów. Francuzi nie potrafili powstrzymać rywali, którzy notorycznie trafiali zza linii 6.25 utrzymując w tym elemencie wysoką ok. 45% skuteczność przy 14 celnych rzutach. Na 20 sekund przed końcem drużyna z Antypodów wygrywała różnicą 7 punktów. Ostatecznie Nowa Zelandia po dwóch” trójkach” wygrała 82:70.
Nowa Zelandia- Francja 82:70 ( 17:20, 22:5, 19:18, 24:27)