"Trójkolorowi" po wygraniu trzech pierwszych spotkań w grupie ( w tym z faworytem Hiszpanią" mieli ogromną szansę na awans do 1/8 finału z pierwszego miejsca w grupie i trafienie na teoretycznie słabszego przeciwnika.
Stało się zupełnie inaczej. Francuzi są "mistrzami" w komplikowaniu sobie życia, mając do tego ogromnego pecha. Na ubiegłorocznym Eurobaskecie rozgrywanym w Polsce byli jedyną drużyną, która przegrała tylko jedno spotkanie, a nie znalazła się nawet na podium.
Tym razem wylądowali na ostatnim miejscu dającym awans z grupy i o ćwierćfinał przyjdzie im zmierzyć się z gospodarzami imprezy, czyli niepokonaną jak dotąd Turcją. A że będzie ciężko - nie trzeba nikomu tłumaczyć.
Po wczorajszej przegranej z Litwą dzisiaj mieli za zadanie pokonać Nową Zelandię. Sztuka ta jednak się nie udała i na dodatek o miejscu w tabeli decydowała "mała tabeka" pomiędzy tymi ekipami i Hiszpanią. Wszystkie bowiem drużyny zgromadziły na swoim koncie po trzy wygrane.
"Tall Blacks" aby wskoczyć wyżej niż na czwarte miejsce musieli pokonać "Tricolore" różnicą dwunastu punktów. Po trzech kwartach zdeterminowani Nowozelandczycy prowadzili już 58:43 i byli na dobrej drodze do utrzymania bezpiecznej przewagi. Francuzi wzięli się jednak ostro do roboty doprowadzili do stanu 75:68.
I właśnie wtedy stało się coś nieprawdopodobnego. Nicolas Batum tak niefortunnie bronił przeciwko Kirkowi Penneyowi (25pkt), że faulował go przy celnym rzucie trzypunktowym. Najlepszy strzelec graczy z Oceanii nie pomylił się na linii rzutów wolnych i nie pozostało nic innego jak szybko faulować Francuzów na 18 sekund przed końcem meczu przy prowadzeniu 79:68. Dwa rzuty wolne wykorzystał Bokolo i na tablicy pojawił się znowu bezpieczny wynik dla Francji. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Abercrombie, który szczęśliwym rzutem przez ręce obrońców "LesBleus" zaliczył wspaniałą "trójkę".
Losy meczu próbował zmienić jeszcze Batum, jednak po jego rzucie piłka w ostatniej sekundzie meczu jedynie wykręciła się z obręczy opadając po jej zewnętrznej części. Radości zawodników "Tall Blacks" nie było końca, chociaż rywal w 1/8 finału wydaje się być wcale nie słabszy niż dzisiejszy ich przeciwnik, a będzie nim Rosja.
Nowa Zelandia - Francja 82:70 (17:20, 22:5, 19:18, 24:27)