
W cieniu - jak na razie - kapitalnych Mistrzostw Świata zakończyły się nieudane dla nas eliminacje do przyszłorocznego Eurobasketu na Litwie. Było szukanie winnych, masa pytań pozostających bez odpowiedzi. Ogólnie można było zaobserwować stan żałoby, przygnębienia i złości. Czy słusznie?
Po głębszej analizie i bardzo obiektywnym przyjrzeniu się całej sytuacji można dojść do wniosku, że dostaliśmy tyle, na ile obecnie zasługujemy. Przecież nie mamy koszykarzy wybitnych, takich którzy mogą głośno powiedzieć, że występują regularnie i grają dużo w swoich klubach – oczywiście tych z poza PLK.
Ci którzy grają rzeczywiście pierwsze skrzypce w swoich klubach, byli przecież nieobecni (Ignerski i Szewczyk). Zostają nam więc Gortat, Lampe i Kelati. Pierwszy z nich niestety wiemy ile czasu dostaje w Orlando. Drugi nie potrafił utrzymać się w Maccabi i trafił do Rosji, gdzie, jak pokazują jego statystyki, wysilać zbytnio się nie musi. A, że talent ma niesamowity – to już inna bajeczka. Przynajmniej za jedno należy mu się pochwała – w końcu grał z pełnym zaangażowaniem. Trzeci w kadrze debiutował i nie poznaliśmy tak naprawdę co może wnieść do reprezentacji, gdyż trener robił z niego „jedynkę”. Może dlatego, że rozgrywających to my niestety nie mamy. O Łukaszu Koszarku, który stylem gry pasuje do lat 80. - lepiej nie wspominać. Sam fakt, iż Marcin Gortat mówi o tym, że przydałby się ktoś, kto umie kozłować obiema rękami i przeprowadzić piłkę przez strefę środkową boiska jest wymowny. Pożytek możemy mieć jeszcze z Berishy, który imponował dużą odwagą.
Reszta? Na razie jej nie ma. Ona ma dopiero skończone 17 lat i prawdopodobnie trzeba nam będzie czekać dopiero na nią, o ile się jej nie zmarnuje. To jest po prostu mus, bo nie co roku zdobywamy wicemistrzostwo świata w koszykówce w jakiejkolwiek kategorii wiekowej...
Ale do tego potrzeba nam mądrych ludzi, dokładnie jak mówi Piotr Szeleszczuk – „Konieczna jest zmiana pokoleń”. Bo z takimi „Ludwiczukami” daleko nie zajdziemy. Pytany w rozmowie telefonicznej prezes PZKosz o przyszłość trenera kadry odparł, że nie wie jeszcze jaka ona będzie, bo nie zna dokładnie treści umowy z trenerem.... Po takiej wypowiedzi ręce same opadają.
Poza tym wokół reprezentacji panuje organizacyjny bajzel i o tym też należy głośno mówić. „The Polish Hammer” też o nim wspomina dla gazeta.pl:
Przed najważniejszymi meczami eliminacji zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami jeden z asystentów trenera jedzie przygotowywać swój klub do sezonu. Po pierwszym meczu z Gruzją odsyła się do domu trenera przygotowania fizycznego, argumentując to zmianą systemu trenowania, a po kilku dniach zaprasza się go z powrotem.
Dodajmy do tego kłopoty z podróżą, zakwaterowaniem oraz innymi wieloma czynnikami, które nie powinny mieć miejsca, to otrzymamy kompletny obraz tego, że przez kilka lat nie zmieniło się w tym zakresie nic. I wcale się na to nie zanosi, bo „Wesoły Romek” spokojnie twierdzi, że pieniędzy w związku nie ma. Na lepszego coacha też.
A skoro już przy nim jesteśmy to tylko króciutko – graczem był wybitnym, jednak teraz jest „włocławskim Maradoną” – jak nazwał go Łukasz Cegliński, który może być niezłym motywatorem, ale taktykiem nie jest w ogóle.
Jak będzie wyglądać reprezentacja za rok? Jeśli przy stołkach pozostaną te same osoby to innym trenerem nie będzie z pewnością nikt lepszy. A co za tym idzie na kwalifikacje nie przyjedzie Gortat, który stwierdzi że potrzebny mu odpoczynek (i ja to rozumiem, bo przynajmniej pięć lat nie miał należytego urlopu), a za ciosem pójdzie Lampe, bo może mu się przecież nie chcieć – prawo do tego ma. Rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia nie wyczaruje nam nikt, a dodajmy jeszcze nieszczęśliwe kontuzje, które w koszykówce występują bardzo często i pomimo iż życzę każdemu zdrowia to któregoś z kadrowiczów dopadną.
Wizja ta niestety przykra, ale wielce prawdopodobna. Jak ją wyleczyć? Trzeba zacząć od samej góry, żeby ludzie w 40 milionowym kraju nie zapomnieli tak jak w Tarnowie (boisko z koszami na trawie) jaką dyscypliną jest koszykówka. A jak te warunki zostaną spełnione, to jest szansa, że za kilka lat takich „ogórków” jak Belgia, Bułgaria, Gruzja i Portugalia będziemy zmiatać z parkietu!
Ale zgadzam sie w 100% ze na poczatek nalezy pozbyc sie Ludwiczuka, on juz tyle lat jest na tym stanowisku i co roku jest gorzej!!
Zgadzam się że konieczna jest zmiana na stanowisko Prezesa PZKosz bo Ludwiczuk to bufon.
Trenera też potrzebujemy lepszego.
Natomiast co do zawodników to uwypuklono tylko negatywne strony. A przecież...
Gortat oprócz 1 meczu gral dobrze.
Lampe ciągnął drużynę w wielu meczach.W Rosji gra dobrze (statystyki), a liga rosyjska na pewno nie jest słaba.
Kelati miał także spory wkład punktowy (właszcza gdy grał na swojej pozycji)
Koszarek chyba gra jako 2 w swoim klubie.
Co do reszty....
Berisha ma szansę być klasowym zawodnikiem.
Chanas te parę minut zagrał przyzwoicie.
Majewski potrafi rzucić.
Szkoda że nie grał Śnieg. Odciążyłby Koszarka, a Kelati mógłby rzucać...
Trzeba trenera który odpowiednio przydzieli czas i zadania. I będzie grał 10 zawodników a nie 7 czy 8. Nie mówiąc o taktyce...