Mistrzostwa Europy rozgrywane w Polsce padły łupem Rosjanek! Podopieczne trenera Sokolovskiego w wielkim finale pewnie pokonały Turcję 59:42 i zgarnęły złote medale. Dla Rosyjskiej koszykówki zdobycie Pucharu Europy to kontynuacja wspaniałych tradycji i wielki prestiż.
Matką tego decydującego zwycięstwa okazała się Maria Stiepanova, która zdobyła w finałowym starciu 18 punktów.
Finałowe starcie pomiędzy Rosją, a Turcją zgromadziło na widowni naprawdę sporą liczbę widzów. Gorąca atmosfera jednak panowała też na parkiecie, gdzie od pierwszych sekund byliśmy świadkami bezpardonowej walki. Nie przeszkodziło to Rosjankom w narzuceniu swojego tempa gry. Po trójce Eleny Danilochkiny „Sborna” prowadziła, bowiem już 7:2, przez co znalazła się w nieco bardziej komfortowym położeniu. Turczynkom we znaki dawała się też najwyższa na parkiecie Maria Stepanova, która niepodzielnie rządziła w polu trzech sekund. Przewagę Rosjanek łatwo było dostrzec też w defensywie. Zawodniczki z Turcji nie mogły przebić się przez „białą” ścianę przez dobre kilka minut, co sprawiło, że Rosjanki poczuły się bardzo pewnie. W związku z tym po pierwszej kwarcie wysoko prowadziły 19:8.
Turczynki kompletnie nie mogły poradzić sobie z naporem rywalek i na początku drugiej kwarty nic pod tym względem się nie zmieniło. Podopieczne Borisa Sokolovskiego grały jak natchnione i mogło się wydawać, że nic nie jest w stanie im zagrozić. Nadal bardzo aktywna była Stepanova, która w połowie drugiej „ćwiartki” miała na swoim koncie 8 punktów. Turcja jednak z biegiem minut otrząsnęła się z letargu i dzięki twardej obronie zaczęła odrabiać straty. Po tych wydarzeniach szkoleniowiec Rosji zmuszony był poprosić o czas. Przerwa pomogła faworyzowanym Rosjankom, bowiem przed końcem połowy zdobyły one jeszcze kilka punktów i po 20 minutach prowadziły 33:23.
Po zmianie stron dominacja Rosji przybrała na rozmiarach. „Sborna” konsekwentnie punktowała rywala i o jakimkolwiek zagrożeniu ze strony Turcji nie mogło być mowy. Turczynki co prawda próbowały ambitnie włączyć się do walki, ale ich starania już na tym etapie nie wiele dawały. Spowodowało to, że w połowie trzeciej kwarty wynik brzmiał 42:27 i jeśli podopieczne Ceyhyna Yildizoglu myślały jeszcze o włączeniu się do walki o złoto musiały natychmiast zacząć niwelować straty.
To się jednak nie stało i z biegiem minut Rosja przybliżała się do końcowego triumfu. Na parkiecie wciąż szalała Stiepanova, a wspomagała ją Danilochkina. Na 8 minut przed końcem meczu wynik brzmiał 51:34 i stało się jasne, że niemal na pewno Mistrzami Europy zostaną Rosjanki. W miarę upływu czasu przewaga Rosji sięgnęła już 20 „oczek” i kilkudziesięciu kibiców ze Wschodu, którzy zdecydowali się przyjechać na finał mogło rozpocząć świętowanie.
Ostatecznie Rosjanki zwyciężyły 59:42 i zdobywając tym samym tytuł Mistrzyń Europy.
Rosja - Turcja 58:42 (19:8, 14:15, 13:11, 13:8)