Ford Germaz Ekstraklasa w ostatnich dniach nabrała tempa. Zespoły na dobre weszły już, bowiem w rytm sezonowy, a na parkietach można obserwować coraz bardziej zaciętą walkę. W minioną niedzielę bardzo zaimponował Lotos Gdynia, który wysoko pokonał Matizol Lider Pruszków 94:68.
Gdynianki tym samym, mimo porażki na inaugurację nie poddają się w walce o czołowe lokaty.
Ten sezon dla Lotosu rozpoczął się troszkę niefortunnie. Już we wstępie Lotos musiał uznać wyższość głównego rywala do mistrzowskiego tytułu, krakowskiej Wisły, przez co od samego początku zmuszony jest obserwować plecy rywala. Podopieczne Javiera Fort Puente pokazały jednak, że nie mają zamiaru składać broni.
W niedzielne popołudnie zdeklasowały wręcz Lidera Pruszków, czym udowodniły wciąż zwyżkującą formę. Co ważne dla nadmorskiej ekipy, w świetnej formie jest Justyna Żurowska, która w starciu z podwarszawską ekipą rzuciła aż 26 punktów. Jeśli reprezentantka Polski utrzyma tak wysoką dyspozycję, to możemy się spodziewać, że w kolejnych konfrontacjach jej team również będzie inkasował komplet punktów.
Gdy dodamy do tego fakt, że w drużynie coraz lepiej funkcjonują amerykańskie zawodniczki, to nie dziwi optymizm jaki towarzyszy trójmiejskim działaczom. Niewiadomą pozostaje tylko, czy gdyniankom starczy sił by odwrócić losy rywalizacji i wdrapać się na szczyt tabeli. Na północy kraju pewnie wszyscy, by sobie tego życzyli, ale próżno oczekiwać, by Wisła nagle się potknęła.
Jak zatem potoczy się dalsza walka o czołowe miejsca w FGE?