W pojedynku Trefla Sopot z Zastalem Zielona Góra niespodzianki nie było. Gospodarze pewnie zwyciężyli ekipę z województwa Lubuskiego 84:67, nie pozostawiając tym samym złudzeń, której z drużyn należy się miejsce w czołówce ligowej stawki.
Sopocian do wygranej poprowadził Filip Dylewicz.
Reprezentant Polski po raz kolejny okazał się niezawodny i zdobywając 22 punkty w znaczny sposób przyczynił się do triumfu swojego teamu.
Patrząc na przebieg rywalizacji, to jasno trzeba powiedzieć, że wyrównana była jedynie pierwsza kwarta. Potem, grający o wiele bardziej przemyślaną koszykówkę Trefl w mgnieniu oka odskoczył na kilka punktów i jak się później okazało, z biegiem czasu tylko powiększał swoją przewagę.
W zasadzie już przed czwartą kwartą było jasne, że tego wieczoru komplet punktów pozostanie w Trójmieście bowiem, miejscowi wygrywali różnicą 20 „oczek” i tylko cud mógł odebrać im prowadzenie. Ostatecznie rywalizacja zakończyła się efektownym zwycięstwem podopiecznych Karlisa Muiznieksa, którzy świetnie sobie poradzili mimo odejścia Chrisa Burgessa.
Warto dodać, że w Zastalu debiut zaliczył sprowadzony niedawno Pervis Pasco.
Trefl Sopot - Zastal Zielona Góra 84:67 (20:19, 22:14, 27:16, 15:18)
Trefl: Dylewicz 22, Turek 17, Koszarek 13, Wiśniewski 12, Stefański 10, Waczyński 9, Mallett 1, Cummings 0, Szymkiewicz 0.
Zastal: Hodge 13, Flieger 10, Archibeque 10, Chanas 9, Pasco 9, Mirković 8, Stelmach 8