D'Antoni na wylocie?

Hubert Tołwiński, Informacja własna

2012-01-27 19:46

We wtorek władze Wizards postanowili zakończyć współpracę z Filipem Saundersem. Jego miejsce zajął asystent, Randy Wittman, który zadebiutował w wygranym meczu z Charlotte Bobcats.

Podobna sytuacja może być w New York Knicks, gdzie Mike D’Antoni i jego zespół grają zdecydowanie poniżej oczekiwań.

D’Antoni zapowiadał przed sezonem, że Knicks w tym roku są jednymi z kandydatów do mistrzostwa. Na papierze wyglądało to bardzo dobrze, gdyż klub wzmocnił się Tysonem Chandlerem, który miał załatać dziurę na pozycji C, Baronem Davisem, odpowiedzialnym za kreowanie ataku Knicks i „specem” od defensywy, który dołączył do sztabu trenerskiego- Mikie’m Woodsonem.

Tymczasem prawie styczeń za nami, a Knicks przegrywa wszystko jak leci. W tym sezonie wygrali 7 z 18 spotkań. Owszem mieli serię 4 wygranych spotkań pod rząd, ale z ligowymi słabiakami. Co jest przyczyną takich wyników? Ano fakt, że z pola rzucają z 42% skutecznością, co daje mi 27 miejsce w NBA! W tamtym sezonie, gwiazdy zespołu, Carmelo Anthony i Amar’e Stoudemire trafiali z ponad 48% skutecznością, w tym przekraczają ledwie 40%. Już w tym sezonie drużyna z Nowego Jorku miała 410 strat, co daje im przedostatnie miejsce i są wiceliderami w największej ilości popełnionych faulów. Tym bardziej, że Knicks mają nie łatwy grafik. Następne 5 meczy zagrają m.in. z Miami, Chicago czy Boston.

Ciężki orzech do zgryzienia ma D’Antonii. Kibice żądają jego dymisji i chcą aby stanowisko objął jego zastępca, Woodson. Gazety również potwierdzają, że największe szanse ma właśnie były szkoleniowiec Atlanty. Zarząd na razie milczy.

Następny mecz Knicks zagrają dziś z Heat, o 2.00 czasu polskiego.