#DejanGoHome?

Autor: Filip Jedliński , Informacja własna

2014-11-06 20:45

  Sezon 2014/2015 nie najlepiej rozpoczął się dla koszykarzy Energi Czarnych Słupsk. Zawodnicy z województwa Pomorskiego wygrali 2 spotkania – oba z beniaminkami TBL, przegrywając 3. Czy duży wpływ na słabą dyspozycję „Czarnych Panter” ma trener Dejan Mijatović?

Rotowanie – na to słowo trener Energi Czarnych ma chyba uczulenie. Trochę nie rozumiem, jak mając w składzie zawodników typu Michał Nowakowski, Łukasz Seweryn, Tomasz Śnieg, grać pozostałymi po 33 i więcej minut? Jasne, że w okresie przygotowawczym były problemy z kontuzjami, ale Dejan Mijatović chyba w dalszym ciągu czuje się jakby trwał preseason, w którym i tak dawał mocny wycisk swoim podopiecznym. 
 
Oczywiście nie do końca wyleczony jest jeszcze Kacper Borowski, ale reszta drużyny podobno jest w optymalnej formie. Nic nie słyszałem, aby na jakieś problemy zdrowotne skarżył się np. Tomasz Śnieg. Tymczasem polski rozgrywający traktowany jest przez Serba niczym junior. Śnieg udowodnił w poprzednim sezonie swoją przydatność i większą część rozgrywek spędził jako pierwszy playmaker. W tegorocznych rozgrywkach gra tylko 8,5 minuty. Daje naprawdę solidne zmiany, więc taka mała ilość minut jest po prostu kpiną. Mijatović uparł się na granie po 35 minut Williamem Franklinem i koniec. Amerykanin w czwartej kwarcie meczu w Koszalinie ledwo dyszał, był z łatwością ogrywany przez obwodowych AZS-u. Mimo tego, Mijatović i tak trzymał go na parkiecie. Czasami mam wrażenie, że Will jest już zmęczony bieżącym sezonem. 
 
W podobnej sytuacji jest rzucający, Kyle Shiloh. Amerykanin spędza na parkiecie 35,5 minuty, a jego forma strzelecka znacznie spadła. W pierwszych meczach zdobywał kolejno: 23, 21 i 22 punkty, w ostatnich dwóch: 13 i 10, a jego skuteczność z gry spadła o ponad 10%. Jego zmiennikiem jest Łukasz Seweryn, który na boisku spędza około 11 minut. Za mało. Przeglądając statystyki na oficjalnej stronie plk.pl zauważyłem, że zarówno Franklin, jak i Shiloh „liderują” w całej TBL pod względem rozegranych minut. Franklin – 174,2, a Shiloh 177,1 – zdecydowanie za dużo. 
 
Kolejnymi zawodnikami Energi Czarnych, którzy spędzają na parkiecie powyżej 30 minut są: Karol Gruszecki (32) oraz Jarosław Mokros. (31,5). O ile, na początku wynikało to z kontuzji Nowakowskiego i Borowskiego, tak teraz jest to po prostu upodobaniem trenera. Nowakowski od 3 spotkań jest gotowy do gry, a mimo tego wystąpił w 1 i to przez zaledwie 8 minut. 
 
Rotowanie rotowaniem, ale wydaje się, że trener nie ma także pomysłu na grę. Niestety bardzo słabo, ciężko i nieprzyjemnie ogląda się słupski zespół. W ataku często piłka krąży po obwodzie, a zawodnicy wyglądają jakby nie wiedzieli co grać. Trener od początku przygotowań grał praktycznie 7 zawodnikami i teraz to widać. Braki w taktyce są widoczne chociażby poprzez to, że wraz z Polpharmą Starogard Gdański słupszczanie liderują pod względem najmniejszej ilości zdobywanych punktów. Łukasz Seweryn - jeszcze w zeszłych sezonach jego markowym zagraniem było bieganie po zasłonach i rzut za 3. W tym roku tego nie ma. „Sewer” jest rzadko wyszukiwany, a jego trzypunktowe rzuty często oddawane są na siłę. A takie rzuty za 3 są bardzo potrzebne Enerdze Czarnym, gdyż w tym elemencie nie błyszczą. Tak było między innymi w starciu ze Śląskiem Wrocław. Czarnym nie siedziało, więc dlaczego trener nie wystawił chociaż na 10 minut Nowakowskiego? 
 
Koszmarem zespołu są także zbiórki, szczególnie w ataku. Callistus Eziukwu, co prawda, jest znany z walki, ale on sam, zbierający w meczu około 6 piłek, to zdecydowanie za mało. Słupszczanie w każdym meczu wyraźnie przegrywają walkę na tablicach i wydaje się, że wzmocnienie w pole 3 sekund jest konieczne od zaraz. 
 
Kibice w Słupsku, już od samego początku sezonu, stracili cierpliwość do trenera Mijatovicia i wręcz domagają się jego natychmiastowego zwolnienia. Przeglądając fora, czytając portale społecznościowe łatwo wywnioskować, że Serb nie jest mile widziany na stanowisku pierwszego szkoleniowca w Słupsku. Najbardziej widocznym wyrazem niezadowolenia kibiców jest wprowadzany na Twitterze hasztag #DejanGoHome – utworzony przez jednych z najbardziej aktywnych słupskich fanów basketu. Powstał nawet fanpage na Facebooku: www.facebook.com/pages/Kibice-Energi-Czarnych-Slupsk-Chcemy-prawdziwego-trenera/608588955913146
 
Osobiście długo wstrzymywałem głos w tej sprawie, ale ile można. Coach Mijatović jest znany ze współpracy z młodzieżą. Trenerze, ale przewodzenie młodej drużynie w około 7 meczach, a  bycie odpowiedzialnym za profesjonalny zespół w ponad 30 spotkaniach, jest czymś zupełnie innym. Również czymś innym jest bycie trenerem od młodzieży, a mieć w zespole młodych zawodników i umieć ich odpowiednio ustawić – tu doskonałym przykładem jest trener David Dedek z Asseco Gdyni. Nie jest pewne, czy Serb opuści Słupsk, ale kibice na pewno mu tego życzą. Nie wiadomo, czy gdyby „Pantery” przegrały wysoko w Koszalinie, to Mijatović zostałby zwolniony, ale tą niewielką porażką obronił swoją posadę. Pytanie, czy do meczu z Asseco? Czarni naprawdę w tym roku mają ciekawą drużynę i szkoda by było, aby zajęli w tabeli około 9-13 miejsce - #DejanGoHome
 
Jeśli chcecie poćwierkać na temat słupskiej koszykówki wpisujcie tagi: #tblpl i #ecskosz